Powoli wracam na dobre tory blogowania - aby nie zapeszyć, tfu tfu! :) Muszę przyznać, że wpisy z nowościami czy ulubieńcami są przeze mnie najchętniej czytane - też tak macie? - dlatego też zapraszam Was na porządną dawkę "inspiracji". Znajdziecie tu zarówno kosmetyki do pielęgnacji jak i kolorówkę - uzupełnienie zapasów takimi markami jak: Dr. G, Iossi, Organic Shop, Biolaven czy Milani.
Kosmetyki do pielęgnacji włosów
Swego czasu byłam bardzo zadowolona z odżywki marki Joanna miód i cytryna dlatego też skusiłam się na szampon Żółtko kiełki pszenicy. Przeznaczony jest on do włosów farbowanych i rozjaśnianych - czyli takich jak moje. Zobaczymy jak spisze się na dłuższą metę. Niestety wersja skrzyp i rozmaryn na dłuższą metę powodowała u mnie swędzenie skóry głowy.
Kosmetyki do pielęgnacji ciała
Jako iż za oknem panują iście pustynne temperatury czas sięgnąć po tajną broń jaką są samoopalacze. W ostatnim czasie nie po drodze jest mi do kilkugodzinnego wysiadywania na słońcu stąd też decyzja o sztucznej opaleniźnie. Wybór padł na sprawdzony Avon Sun+ Magic Tan oraz polecany Sunkissed Self-Tan Mousse który niestety już po pierwszym użyciu okazał się średniakiem niemniej jednak dam mu szansę ;)
Samoopalacze i balsamy brązujące wraz z peelingami do ciała to nierozerwalny duet. Propozycja marki Organic Shop o szerokiej gamie zapachowej to coś co zdecydowanie do mnie przemawia. Niska cena, piękne zapachy a przede wszystkim skuteczność to niewątpliwie ich plusy. Tym razem do koszyka dorzuciłam wersję peelingu Mango, Papaya oraz Coffee. Używałyście? I jak Wasze wrażenia? :)
Kosmetyki do pielęgnacji twarzy
Po średnio udanej przygodzie z esencją marki Benton szukałam czegoś nowego, czegoś co w 100% zaspokoiłoby potrzeby mojej skóry i tym sposobem skusiłam się na zachwalane serum do twarzy Biolaven - porównywane do kultowego już produktu marki Resibo. Powoli moje zapasy jeśli chodzi o oczyszczanie twarzy się uszczuplają stąd też podczas składania zamówienia na serum dorzuciłam dwie pianki do mycia twarzy Eco Lab - tonik odmładzający tej marki dawał całkiem przyjemne efekty stąd ten wybór.
Maseczek nigdy za wiele i pomimo tego, że moja szuflada pęka w szwach poprosiłam o kolejną. Tym razem skuszona pozytywnymi recenzjami Ani Fokusowanej padło na Aquasis Water Vital Sleeping Mask która przepięknie pachnie, posiada całkiem sporą pojemność a tuż po aplikacji przyjemnie chłodzi - idealne rozwiązanie na upalne dni :) Rewitalizująco-relaksująca maska Iossi to sprawka Czarszki i jej licznych filmików - nie miałam jeszcze okazji jej używać tak więc nie wypowiem się na jej temat :) Co powiecie o wpisać poświęconych tematyce różnorakich masek do twarzy?
Pozostając w tej samej tematyce w Hebe obowiązywała promocja na większość produktów marki L'Biotica - za maskę silnie oczyszczającą Bubble Mask płaciłyśmy jedynie 10 zł gdzie jej regularna cena jest dwa razy większa :) Podczas przechadzem pomiędzy półkami dostrzegłam kolejną - maseczkę naprawczą DermoMask która zbiera całkiem pozytywne opinie na wizażu.
Kosmetyki do makijażu
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie uzupełniła zapasów jeśli chodzi o kolorówkę. Tym sposobem w mojej toaletce znalazł się spray utrwalający makijaż Golden Rose, podkład Catrice HD Liquid Coverage w dwóch odcieniach #010 i #030, tusz do rzęs Eveline WonderShow który chyba na dłuższą chwilę zostanie moim ulubieńcem. Lakiery hybrydowe marki NeoNail #Warming Memories & #Champagne Kiss zamówiłam po obejrzeniu zdjęcia Sylwii.
Na punkcie brwi mam małego hopla. Najchętniej przetestowałabym wszystkie kosmetyki przeznaczone do ich podkreślania. Jako iż marka Wibo wypuściła na rynek swoją pomadę do brwi, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Dość długo czekałam na dostępność koloru nr 2 aż w końcu się udało i nie żałuję! Jest świetna. W moim codziennym makijażu dominują ciepłe kolory dlatego też pewnego razu zajrzałam na wyspę Inglota po cień do powiek #383. W opakowaniu wygląda na mocny pomarańcz jednak na powiece prezentuje się bardzo subtelnie i letnio - z całego serca mogę Wam go polecić :) W asortymencie marki Milani pojawiły się dwie perełki które tuż po zobaczeniu u Kitulca musiałam mieć - róż do policzków #Rosa Romantica oraz rozświetlacz Dayglow #02 które w duecie prezentują się fantastycznie, same przyznacie! Niebawem będziecie mogły je zobaczyć w akcji również na blogu.
I to już wszystkie nowości ubiegłego miesiąca - lipiec zapowiada się znacznie lepiej/mniej! ;) Dajcie znać czy używałyście któregoś z tych kosmetyków, o czym chciałybyście przeczytać w niedalekim czasie? :)
Te pianki z Ecolab od dawna mam zamiar wypróbować.
OdpowiedzUsuńfajne nowości, ja mam chęć na krem bb z Dr. G
OdpowiedzUsuńDużo dobrego czytałam właśnie o tych kremach, sama mam 2 próbki jednak jeszcze nie miałam okazji używać :)
UsuńPeelingi organic shop uwielbiam, natomiast zaciekawiły mnie te dwie maseczki :) szczególnie ta lossi :)
OdpowiedzUsuńŚwietne masz te nowości i w sumie nawet nie wiem co zainteresowało mnie w pierwszej kolejności. Nie mniej jednak zwróciłam uwagę na scruby do ciała, bo uwielbiam tego typu kosmetyki oraz maskę do twarzy o zapachu czekolady i pomarańczy, bo to połączenie brzmi naprawdę intrygująco :)
OdpowiedzUsuńOstatnio pokochałam peeling ciała właśnie dzięki tym kosmetykom - sięgam po nie regularnie ♥
UsuńChampagne Kiss jest piękny - sama mam na niego ochotę ;)
OdpowiedzUsuńTo prawda, przepiękny kolor :)
UsuńMnie ciekawia kosmetyki Iossi, ostatnio dużo ich widzę na blogach :) Maseczkę z L'biotica miałam wziąc dzisiaj, ale w końcu zapomniałam :D
OdpowiedzUsuńMi do koszyka wpadły kolejne 2 sztuki tej maseczki :)
UsuńJak zwykle sporo nowości u Ciebie:)
OdpowiedzUsuńNie miałam żadnego, ale większość kojarzę :) Też lubię oglądać nowości i ulubieńców :)
OdpowiedzUsuńWitaj w klubie! :)
UsuńPianki Eco Lab bardzo ciekawe, miałam kiedyś tonik od nich. O maseczkach chętnie poczytam, bo je uwielbiam ;
OdpowiedzUsuńRównież miałam tonik i po udanej przygodzie postanowiłam sięgnąć także po piankę :) Dziś własnie robiłam porządek w maseczkach i trochę się ich nazbierało :)
UsuńNie używałam żadnego z tych produktów, ale bardzo mnie zaciekawił peeling mango :) Uwielbiam takie zapachy :)
OdpowiedzUsuńWiększość peelingów Organic Shop posiada piękne, nienachalne zapachy :) Niebawem postaram się napisać o nich coś więcej :)
UsuńOj w tym roku to się nie opalimy, dlatego i ja muszę ratować się balsamem brązującym ;)
OdpowiedzUsuńBalsamy i samoopalacze są znacznie wygodniejsze niż kilkugodzinne wygrzewanie się na słońcu :P
Usuńfajne nowości
OdpowiedzUsuńMaseczkę Iossi z chęcią bym wypróbowała :)
OdpowiedzUsuńJest całkiem przyjemna - dość długo się na nią czaiłam :)
UsuńPeelingi Organic Shop niestety nie przypadły mi do gustu :P
OdpowiedzUsuńOoo widzisz, a dlaczegóż to? :)
UsuńJak zawsze ciekawy zestaw nowosci :)
OdpowiedzUsuńMożna gdzieś kupić stacjonarnie pianki Eco Lab? :)
OdpowiedzUsuńStacjonarnie jeszcze nigdzie się z nimi nie spotkałam :(
UsuńAsiu mam pytanie, czy masz jakieś porównanie różu Mac Warm Soul i Milani Luminoso? Czy Milani jest tańszym odpowiednikiem Maca? Czy jednak one się bardzo rożnią...
OdpowiedzUsuńNiestety nie posiadam różu Luminoso ale wydaje mi się, że nie jest to niestety odpowiednik Warm Soul.
UsuńUwielbiam kremy z Biolaven, ale serum jeszcze nie miałam okazji wypróbować :-)
OdpowiedzUsuńOsobiście z Biolaven miałam zaledwie żel do mycia twarzy i sprawdzał się całkiem fajnie a przede wszystkim pięknie pachniał :)
UsuńScruby wyglądają bardzo zachęcająco :-)
OdpowiedzUsuńI takie też są - polecam z całego serca bo kosztują niewiele a są rewelacyjne :)
UsuńIle cudownych nowości. Chętnie poczytam Twoją opinię o esencji Benton gdyż mam ochotę kupić.
OdpowiedzUsuńNiestety mam wrażenie, że esencja ta przesusza mi skórę i tworzy suche placki których później długo muszę się pozbywać :(
UsuńMaski najbardziej wpadły mi w oko, chętnie poczytałabym o nich więcej :P
OdpowiedzUsuńużywałam tych peelingów i pięknie pachną, w moich nowościach pyłki semilaca i balsam z bielendy :)
OdpowiedzUsuń