Początek nowego miesiąca zawsze zwiastuje nowości - tym razem listopada. Tak naprawdę coraz częściej łapię się na tym, że pielęgnacja sprawia mi notabene większą frajdę a niżeli makijaż więc jest jej znacznie więcej - powoli czuję makijażowy przesyt. Jesteście ciekawe jakie produkty zasiliły moją kosmetyczkę?
▶ Rival de Loop, Hydro Booster, żel nawilżający & 24- godzinny krem nawilżający oraz Revital Q10, krem wygładzający pod oczy - o tych kosmetykach już jakiś czas temu przeczytałam na blogu Kamili jednak w moim Rossmannie były już niedostępne. Przyznam szczerze, że czaiłam się na nie dość długo aż w końcu atrakcyjna promocja skusiła mnie na dobre. Zobaczymy, jak spiszą się na mojej cerze - a nuż trafią do ulubieńców :)
Jako iż w listopadzie postanowiłam rozpocząć na nowo swoją przygodę z kwasami, poczytałam co nieco na ten temat i skusiłam się na kilka naprawdę fajnych kosmetyków po których widać znaczną różnicę w wyglądzie mojej cery! :)
▶ Pharmaceris T - Oczyszczający płyn bakteriostatyczny do twarzy, szyi i dekoltu - Kosmetyk ten poszedł na pierwszy ogień, po tak licznych zachwytach na jego temat nie mogłam po niego nie sięgnąć. Akurat znajdował się na promocji w SP więc tym jeszcze większa radość :) Z serii tej posiadałam jeszcze krem który tak średnio się sprawdził.
▶ Bielenda, Green Tea, Oczyszczający płyn micelarny - Płyny micelarne znikają w mojej łazience w zastraszającym tempie! Lecą niczym woda tak więc kolejna, ogromna butla na pewno za kilka chwil znajdzie swe miejsce w łazience :) Kusi mnie jeszcze różowa wersja.
▶ Garnier, Płyn micelarny z olejkiem arganowym - Niestety o ile tusz Eveline Wonder Show Volume jest genialny tak jego zmywanie już do najprzyjemniejszych nie należy. W jego przypadku radę dają jedynie oleiste konsystencje stąd wybór właśnie tego płynu.
▶ Fitokosmetik, Krem-Olejek do twarzy "Głębokie Nawilżenie" - Świetna jakość, działanie oraz śmiesznie niska cena? W przypadku tego kosmetyku to możliwe. Przy kwasach i wszelakim złuszczaniu nawilżanie to podstawa! Po pochlebnych opiniach mam nadzieję, że się nie zawiodę zwłaszcza, że kosmetyki tej marki bardzo fajnie dogadują się w moją skórą :)
▶ Iossi, Nawilżające serum do twarzy - Jak już przy nawilżaniu jesteśmy to oczywiście nie mogło zabraknąć również i serum. Zachwalane we wszystkich zakamarkach internetu niestety chwilę będzie musiało poczekać na swoją kolej jednak mam nadzieję, że będzie warto. Marka w swym asortymencie posiada dwie pojemności tak więc na początek proponuję skusić się na tę mniejszą zwłaszcza, że data przydatności to jedynie 4 miesiące.
▶ beOrganic, Serum pod oczy - Powoli zaczynamy okres grzewczy i liczne przesuszenia skóry tak więc i okolica pod oczami powinna dostawać porządną dawkę ;) O tym serum swego czasu było bardzo głośno aczkolwiek różnorakie opinie stale odwodziły mnie od zakupu w cenie regularnej jednak promocja w Hebe i nieco ponad 24 zł przekonały mnie do zakupu. Mam nadzieję, że trafię do grupy zadowolonych posiadaczek tego kosmetyku :)
I tutaj sięgamy po ciężką artylerię do walki o piękną cerę! ;) Głównie jak możecie zauważyć zaufałam marce Bandi i to właśnie ona będzie mi towarzyszyć przez najbliższe miesiące. O peelingu kwasowym silnie nawilżającym oraz kremowej kuracji nawilżająco - naprawczej czytałam u Anity której zdanie bardzo sobie cenię zaś krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami oraz żel punktowy MediqSkin plus to zasługa Justyny. O ile peeling i kuracja na chwilę obecną trafiły do szuflady tak pozostałe kosmetyki sprawiły, że na mojej skórze praktycznie nie ma żadnych niedoskonałości, przebarwienia poniekąd zostały zmniejszone a cera oczyszczona, gładsza i zdrowiej wyglądająca :)
Kosmetyki do pielęgnacji ciała
▶ Organic Shop, Peeling do ciała Raspberry & Sugar - O świetności peelingów tej marki nie muszę Was chyba informować. Wersja malinowa pachnie obłędnie - niczym mamba ♥
▶ Isana, Zmywacz do paznokci - Ostatnimi czasy sięgałam głównie po tradycyjne lakiery a te zwykłego zmywacza. Propozycja marki jest jedną z lepszych. Tani i bardzo dobry i niesamowicie wydajny.
▶ Nivea, Silk mousse, Jedwabisty mus do mycia ciała "Wanilia i karmel" - Po balsamach pod prysznic przyszedł czas na musy do mycia. O ile jestem przyzwyczajona do tradycyjnych żeli tak zapach tego kosmetyku bardzo mnie urzekł i do siebie przekonał. Nie wykluczone, że zaopatrzę się w kolejne opakowania.
▶ Dr.G Lock & More Nourishing Mask, Odżywcza maska w płacie - Maseczek nigdy za wiele. Testowałam już wersję Wrinkle Snail Mask która wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie także mam nadzieję, że podobnie będzie w przypadku tej wersji :)
Kosmetyki do makijażu
▶ Inglot, Konturówka do brwi w żelu AMC #13 - Niestety mój pierwszy egzemplarz iście rudej pomady sięgnął już dna więc musiałam zaopatrzyć się w kolejny gdyż nie wyobrażam sobie codziennego makijażu bez niej. Pomimo tego, iż nie posiadam rudych włosów a jedynie ciepławe tony nie wyobrażam sobie siebie w iście chłodnych brwiach - nie podoba mi się taki efekt, a co! Na przekór wszystkiemu ;-)
▶ Inglot, Duraline - Kosmetyk ten jest niezbędny zarówno w makijażu brwi do rozrzedzania pomad ale także ratowania zaschniętych tuszy czy chociażby cieni w kremie. Poprzednia wersja tak jak w przypadku pomady jest już na wykończeniu.
▶ Inglot, Konturówka do powiek KOHL #05 - Aby dopełnić uzupełnienia braków w ulubieńców tej marki nie mogłam zapomnieć o rewelacyjnej kredce na linię wodną która jako jedna z nielicznych utrzymuje się praktycznie w stanie nienaruszonym przez cały dzień! ;)
▶ Eveline Cosmetics, Liquid Control HD #030 Sand Beige - Podkłady w pipecie ostatnimi czasy stały się bardzo popularne i marki prześcigają się w tworzeniu własnych kosmetyków. Produkt Eveline do złudzenia opakowaniem przypomina ten z Catrice jednak w swej konsystencji jest znacznie lżejszy, bardziej naturalnie prezentuje się na twarzy. Muszę przyznać, że całkiem fajnie dogaduje się z moją tłustą cerą! Gdy tylko uda mi się wykończyć kilka podkładów na pewno sięgnę po kolejne opakowanie w ocieniu #010.
Kosmetyki do pielęgnacji włosów
▶ Farmona, Odżywka do skóry głowy "Saponics" - Po bardzo udanej przygodzie z wcierką Jantar świetna promocja w Biedronce skusiła mnie na właśnie tą odżywkę. Co nieco słyszałam na jej temat jednak sama nie miałam jeszcze okazji jej używać - zobaczymy.
▶ Gliss Kur, Fiber Therapy, Odżywka ekspresowa do włosów przeciążonych - Muszę przyznać, że jestem uzależniona od tych odżywek. Moją ulubioną na chwilę obecną jest wersja Oil Nutritive której zużyłam już ok 4 buteleczek. W zapasach posiadam jeszcze kilka gdyż przy codziennym używaniu znikają w zastraszającym tempie! Moje włosy je pokochały :)
▶ Bandi Professional, Tricho-lotion stymulujący wzrost włosów - Cudotwórca! Początkowo tuż po aplikacji tak jak producent przestrzegał pojawiło się lekkie pieczenie które stosunkowo szybko znikało a po czasie całkowicie ustało. Nie zauważyłam spektakularnego przyrostu względem odrostów jednak pojawiło się mnóstwo "baby hair" których nie jestem w stanie ujarzmić! Dodatkowo sprawił, że włosów wypada znacznie mniej! Jestem w głębokim szoku i na pewno nie będzie to moja ostatnia butelka.
▶ OMG! Opaska do włosów #CZARNA - Wiele osób posiadało swoje opaski z uszkami którym i ja uległam jednak te zamówione na Ali okazały się zbyt ciasne i niestety przy kolejnej próbie założenia pękły w szwach - na szczęście nie kosztowały zbyt wiele. Ta na szczęście jest idealna! ;) Świetnie chroni a przede wszystkim przytrzymuje włosy dzięki czemu podczas zmywania maseczek mam znacznie mniej roboty :) Swój egzemplarz zamówiłam na Ekobiecej z racji niedostępności w Douglasie.
To by było na tyle. Dajcie znać czy używałyście któregoś z tych kosmetyków? Jak się u Was sprawdziły :)
jestem ciekawa tej zielonej linii kosmetyków od Bielendy ;) a co do musu z Nivea ja jestem w nim zakochana.. nie miałam nigdy takiego dobrego kosmetyku pod prysznic ♥ pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMiłego używania, widzę tu kilka moich hitów :) Serum be organic się u mnie nie sprawdziło - ale używałam zamiennie z kremem. Jako serum pod krem może dać radę :)
OdpowiedzUsuńCiekawią mnie te kosmetyki z Bandi;)
OdpowiedzUsuńOdżywka do skóry głowy mnie zaciekawiła :)
OdpowiedzUsuńSuper nowości, zaciekawiły mnie kosmetyki do makijażu.
OdpowiedzUsuńCiągle sobie powtarzam, że muszę się w końcu wziąć na serię z zieloną herbatą Bielendy :D
OdpowiedzUsuńuwielbiam micel Garniera, mimo, że olejkowy to nie zostawia tłustego filmu, a serum pod oczy BeOrganic jest świetne!
OdpowiedzUsuńtez polubilam gliss kur
OdpowiedzUsuń