Niebawem powitamy marzec a ja nadal tkwię w końcówce stycznia. Muszę przyznać się bez bicia, iż dopadł mnie maleńki kryzys związany z blogiem - być może to chwilowe jednak muszę przemyśleć sobie kilka kwestii :) Niemniej jednak zapraszam Was na prezentację kosmetyków które udało mi się kupić na licznych promocjach - co nieco z kolorówki i co nieco z pielęgnacji. Zostańcie ze mną :)
Kosmetyki do pielęgnacji twarzy
Ten zestaw udało mi się kupić podczas promocji na naturalne kosmetyki oraz zdrową żywność :)
▶ Alterra, Antycellulitowy olejek do ciała, grejpfrut & brzoza - Kiedyś bardzo chwaliłam sobie te produkty, pamiętam początki olejowania włosów oraz licznych zachwytów nad nimi. Nie dość, że pięknie pachną to są również wielofunkcyjne :)
▶ O'Herbal, Szampon do włosów zwiększający objętość z ekstraktem arniki - Jeden z moich ulubionych, drogeryjnych szamponów, wspominałam o nim między innymi w ulubieńcach października dlatego też nie mogło go tutaj zabraknąć.
▶ Food & Beauty, Nierafinowany olej kokosowy - Uwielbiam wszystko co pachnie kokosem! Już od dawna miałam go w wirtualnym koszyku ale jakoś nie po drodze było mi do zakupu. Nadarzyła się fantastyczna okazja więc nie mogłam nie skorzystać. Używam go zarówno do kąpieli jak i nawilżania całego ciała.
▶ Venus Nature, Ekstrakt z liści Aloe Vera - Dużo dobrego czytałam na temat tego kosmetyku. Moja skóra bardzo lubi się z aloesem więc na pewno jakoś spożytkuję ten ekstrakt :)
▶ Isana, Olejek pod prysznic z pantenolem i witaminą E - Ente opakowanie do domywania gąbeczek po podkładach oraz pędzli, niezastąpiony w tej kwestii! :))
▶ Nivea Men Sensitive, Łagodzący balsam po goleniu - Kolejna perełka która notabene przedłuża trwałość moich pokładów oraz sprawia, że prezentują się na twarzy jeszcze lepiej.
▶ Ziaja Cupuacu, Brązujące nawilżająco - odżywcze mleczko do ciała - Wspominałam o nim w ulubieńcach października. Nadaje mojej skórze lekką opaleniznę a przy tym przepięknie pachnie. Kolejna buteleczka w zapasie :)
▶ Yves Rocher, Reparation - Olejek odbudowujący do włosów - Pierwsze opakowanie wybrałam sobie przez przypadek jako gratis do zamówienia w ciemno i przepadłam. Jego zapach jest obłędny - lekko słodkawy i dość długo utrzymuje się na włosach. Kolejna sztuka również jest gratisem jednak już całkowicie świadomym :)
▶ Floslek Anti Pollution, Serum detoksykujące - Kupiłam je pod wpływem wielu pozytywnych opinii, na razie czeka na swoją kolej tak więc zobaczymy jak się sprawdzi.
▶ Ideenwelt, Trymer - Dość długo zbierałam się do zakupu tego urządzenia. Wyśmienicie sprawdza się podczas regulowania brwi i niezwykle usprawnia cały proces bez żadnego bólu.
▶ Marion, Maseczka do twarzy "Szpinak, Marchew, Dynia" - Z wcześniejszymi "owocowymi" wersjami moja cera całkiem fajnie się dogadywała tak więc przy okazji wizyty w Biedronce zaopatrzyłam się w kolejne sztuki.
▶ Sephora, Chusteczki do demakijażu i do peelingu z węglem - Odkrycie roku! Już po pierwszym użyciu stały się moim ulubieńcem. Jak one usuwają martwy naskórek! <3
▶ MultiBioMask - Maska liftingujaco-odmładzająca + oczyszczająca - O tej maseczce czytałam dużo dobrego. Mam nadzieję, że sprawdzi się i u mnie. Oczywiście kupiona na promce.
▶ Purederm, Maseczki kolagenowe - O tych maseczkach wspominałam już na Instagramie na który Was zapraszam! :) Wersja z Avocado uratowała moją skórę przed zagładą suchych plam. Niestety nie udało mi się jeszcze dojść do tego co jest ich sprawcą.
Kosmetyki do makijażu
▶ Manhattan, Puder 2in1 Perfect Teint - Kupiłam go w cenie na do widzenia tak więc kosztował grosze. Kupiłam go z myślą o utrwalaniu korektora pod oczami.
▶ Yves Rocher, Wodoodporny tusz wydłużający - Tuszy do rzęs nigdy za wiele, jest to kolejny gratis do zakupów. Bardzo lubię zamawiać kosmetyki właśnie na tej stronie - często, gęsto posiadają bardzo fajne promocje.
▶ Manhattan, Endless Perfection Breathable Make Up - Podobno identyczny podkład jak zachwalany Rimmel. Niestety na mojej cerze po pierwszych testach sprawdza się średnio.
▶ Pierre Rene, Loose Powder - Puder sypki ryżowy - Dość dużo pozytywnych opinii czytałam na temat tego pudru. Niestety moja cera ostatnimi czasy jest bardzo kapryśna i łatwo ją przesuszyć a mocno matujący puder + podkład nie jest najlepszym rozwiązaniem. Mam nadzieję, że w tym przypadku będzie trochę lepiej :)
▶ Maybelline, Master Fix - Puder transparentny - Kilka razy lądował w moim Rossmannowym koszyku jednak cena regularna w stosunku do gramatury trochę odstraszała. Udało mi się zamówić go przez internet znacznie taniej - czy będzie z tego miłość? Zobaczymy!
▶ Golden Rose, Long Wear Finishing Powder - Ukochany puder o którym niejednokrotnie wspominałam chociażby w ulubieńcach października. Nie mogło go zabraknąć w zapasach.
▶ Maybelline, Korektor The Eraser Eye - W końcu udało mi się kupić najbardziej żółty odcień z gamy tych korektorów. Na razie będzie musiał poczekać na swoją kolej.
▶ Lumene, Matt Control Oil Free Foundation - Używałam go już kilkukrotnie i muszę przyznać, że bardzo ładnie prezentuję się na mojej tłustej cerze przez długie godziny. Nie wykluczone nawet, że w przyszłości na lato zaopatrzę się w ciemniejszy odcień :)
▶ Maybelline, Super Stay Full Coverage - Niestety z tym podkładem natomiast mam już mieszane uczucia. Kolorystyka jest dosyć uboga dlatego średnio wychodzi mi używanie go solo. Łączony z innymi daje radę.
▶ Makeup Revolution, Liquid Highlighter - Kupiłam kolejną sztukę w zapasie gdyż nie wyobrażam sobie bez niego codziennego makijażu.
▶ Golden Rose, Liquid Glow Illuminator Tinted Prime & Highlight - Ostatnimi czasy łącze swoje ulubione podkłady z czymś rozświetlającym. Daje to naprawdę fajny efekt, nie skraca trwałości podkładu a cera wygląda na jeszcze bardziej wypoczętą.
▶ Nabla, Dreamy Matte Liquid Lipstick - ZEN - Podpatrzyłam ją u jednej z Youtuberek i zapragnęłam mieć w swojej kolekcji. Ma przepiękny, naturalny kolor! Pomimo, iż nie często sięgam po wszelkiego rodzaju szminki to tę akurat musiałam mieć ♥
▶ Melkior Eyeshadow - Festive Gold - Zauroczyłam się nim podczas oglądania jednego z filmików Nikkie Tutorials i jak tylko do mnie przyszedł to przepadłam jeszcze bardziej. Blask jaki on daje przechodzi moje najśmielsze oczekiwania. Dodatkowo udało mi się kupić go w niezłej promocji :)
▶ Makeup Revolution, Pearl Lights Loose Highlighter - Jako ogromna sroka ... Same wiecie :) Odcień który wybrałam wpada bardziej w żółte tony jednak wcale mi to nie przeszkadza. Lubię czasem zaszaleć z makijażem. Ponadto idealnie sprawdza się w roli pigmentu aplikowanego na mokro.
▶ Wibo, Incredible Black Matte and Lasting Eye Pencil - O tej kredce było dość głośno, świetny zamiennik kultowej już czarnej kredki z Zoevy. Na zbliżającej się wielkimi krokami promocji Rossmanna będzie kosztowała grosze :)
▶ Catrice, Liquid Metal - Kolejny kosmetyk kupiony na zapas. Tym razem rewelacyjny cień do rozświetlania wewnętrznego kącika. Trzyma się cały Boży dzień a przy tym nie wysusza.
▶ Donegal, Blending Sponge - Kupiłam ją jako zamiennik gąbeczki Blend it! gdyż kosztowała praktycznie połowę ceny i muszę przyznać, że daje radę. Bardzo dobrze radzie sobie z rozprowadzaniem kremowych produktów nie zjadając ich zbytnio. Zwilżona wodą zwiększa swą objętość ponad dwukrotnie. Na pewno skuszę się na kolejną sztukę :)
▶ Affect, Paleta do konturowania - Ta paleta chodziła za mną dość długo jednak stos bronzerów które posiadam doskonale odwodziły mnie od kolejnego zakupu aż nadarzyła się okazja by kupić ją za niecałe 70 zł tak więc .. czemu by nie skorzystać :) Na pierwszy rzut oka jest bardzo fajna!
▶ Maestro, Pędzelek # 660 r6 & #911 - Niezbędne w codziennym makijażu. Doskonale podkreślają brwi. Nr 911 idealnie nanosi rozświetlacz pod łuk brwiowy zaś 660 genialnie wyrysowuje nawet najmniejsze włoski.
▶ Makeup Revolution I Heart Makeup #Chocolate Elixir - Kiedyś kolekcjonowałam palety ze Sleeka, teraz z MUR jednak jakoś jest nieporównywalna. Niebawem szykuję post z porównaniami wszystkich czekoladek które posiadam.
Ten uroczy lisek ma mnie zmotywować do oszczędzania i nie kupowania wszystkiego na zapas - czy się uda? Czas pokaże! :)
A jak wyglądały Wasze zakupy w ostatnich miesiącach? Skusiłyście się na coś ciekawego? :)
Co tam kosmetyki, boże ten lisek jest uroczy :D
OdpowiedzUsuńLisek wygrał post :D Aż sobie sprawdzę jaki kolor ma ta pomadka z Nabla. Dużo osób je bardzo chwali :))
OdpowiedzUsuńAntycellulitowy olejek do ciała, grejpfrut & brzoza bardzo mnie zaciekawił - interesuje mnie jeszcze jego skład. Olejek z Isany uwielbiam. Genialny produkt, który u mnie sprawdza się w pielęgnacji ciała, włosów i jako środek myjący do pędzli, gąbek do makijażu.
OdpowiedzUsuńU mnie w lutym były spore zakupy ale marzec mam nadzieję, że już taki nie będzie :P. Olejek z Alterry uwielbiam za zapach i działanie ale muszę jeszcze przetestować na włosach. Z Lumene mam w planach zakupić kilka rzeczy ale zauważyłam, że w większości drogerii są wyprzedane :/.
OdpowiedzUsuńolej kokosowy uwielbiam <3
OdpowiedzUsuńPodkład Lumene właśnie sobie testuję. Do Alterry robię od niedawna nowe podejście i póki co nie jest tak źle. Znalazłam super szampon zwiększający objętość - polecam! I mam ochotę sięgnąć teraz po olejki. :)
OdpowiedzUsuńTe maseczki z Marion fajne są - lubię szpinak!
OdpowiedzUsuńAle dużo fajnych rzeczy :) Mam te warzywne maseczki marion właśnie sobie przypomniałam, muszę ich poszukać :)
OdpowiedzUsuńlisek :P widzę słynny już korektor z MUR :) a gąbka z Donegal u mnie się nie sprawdza, jest bardzo dziwna...
OdpowiedzUsuńGąbkę Donegal uwielbiam ! :)
OdpowiedzUsuńChusteczki Sephora i korektor Maybelline to świetne produkty. O każdym z nich pisałam u siebie na blogu przy okazji polecania produktów z konkretnych marek.
OdpowiedzUsuńBardzo mnie ciekawi ten olejek Isana. Wiele osób go poleca do mycia pędzli, ciekawe czy i u mnie by się sprawdził. Kupię go przy następnej wizycie w Polsce :)