Grudzień, kiedy to było?! Co prawda mamy już końcówkę stycznia a ja mam mały poślizg to mimo wszystko chciałabym Wam zaprezentować ulubione kosmetyki tamtego okresu których notorycznie nadużywałam a które koniecznie zasługują na to by pojawić się na blogu. Co prawda nie będzie ich zbyt wiele ale jednak .. ;)
Kosmetyki do makijażu
Ciepłe tony w makijażu ostatnimi czasy są niezwykle na topie, dość długo szukałam tych idealnych które nie dość, że będą świetnie wyglądały na powiece ale także praca z nimi będzie bajecznie prosta. Podczas składania zamówienia w sklepie Inglota miałam do wyboru próbkę a wśród nich miniaturowy cień #283 NF Italian Kiss który już od pierwszego zamoczenia pędzla skradł moje serce. Jest wyjątkowy! Na pewno zaopatrzę się w pełnowymiarowy gdyż cena jest niezwykle atrakcyjna w stosunku do gramatury ;) Jeśli chodzi o makijaż twarzy to nie mogło zabraknąć rozświetlenia. Rozświetlacz i ja to jedno! :) Na pewno nie raz widziałyście jak dziewczyny aplikują różnego rodzaju płynne "złotka" pod podkład w postaci serum. W przypadku kosmetyku Makeup Revolution Liquid Highlighter #Liquid Champagne jest nieco inaczej gdyż posiada lekko suchą konsystencję która nie sprawia większych problemów podczas aplikowania na kości jarzmowe jednak pod podkład w moim odczuciu nakładany solo średnio się sprawdza. Niemniej jednak efekt jaki po sobie pozostawia jest jak najbardziej zadowalający - długo czegoś takiego szukałam. Na dowód tego w kolejnych wpisie z nowościami zobaczycie następną buteleczkę na zapas ;)
Kosmetyki do pielęgnacji
W okresie zimowym postanowiłam bardziej zaprzyjaźnić się z różnego rodzaju kwasami które chcąc nie chcąc potrafią wysuszać Naszą cerę. Z pomocą w tym czasie przychodził mi krem intensywnie nawilżający Mixa, Hyalurogel oraz ukochana maseczka naprawcza Dermomask Night Active - `Infuzja tlenowa`. To dzięki nim mogłam cieszyć się pięknie wypielęgnowaną, gładką i miękką w dotyku skórą. Krem niezwykle szybko się wchłaniał, posiadał piękny, orzeźwiający zapach zaś maseczka rewelacyjnie działała podczas snu. Bez wahania mogę polecić ją osobom które szukają silnie nawilżających kosmetyków - niezwykle potrzebnych w okresie grzewczym :)
Ostatnią perełką będzie kosmetyk do włosów gdyż kilka miesięcy temu postanowiłam ponownie zadbać o nie jeszcze lepiej. Udało mi się odstawić prostownicę, ponownie podciąć zniszczone końcówki, kosmetyki do pielęgnacji dopieram uważniej, stosuję różnego rodzaju maski, odżywki oraz oleje jednak wypadanie nadal mi towarzyszyło. W pewnym momencie zmniejszyło się a na mojej głowie pojawił się ponowny wysyp baby hair - sprawcą tego procesu był tricho-lotion stymulujący wzrost włosów marki Bandi. Pierwszy raz usłyszałam o nim od Anity jednak kwas mrówkowy i pieczenie skutecznie mnie odstraszały aż to czasu! Promocja skutecznie mnie zachęciła i nie żałuję. Pomimo lekkiego pieczenia i naturalnego zaczerwienienia skóry nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków a wręcz przeciwnie :) Należy pamiętać aby przed pierwszą aplikacją wykonać próbę, to bardzo ważne. Jest to niezwykle wydajny kosmetyk po który sięgam kilka razy w tygodniu i już mogę powiedzieć, że nie będzie to ostatnia butelka w mojej łazience :)
Bardzo lubię kosmetyki z Mixa. Ich krem matujący jest rewelacyjny, ukrywa suche skórki i mimo wszystko świetnie nawilża i nadaje się pod makijaż :)
OdpowiedzUsuńNie używałam żadnego z prezentowanych przez Ciebie kosmetyków. Tyle ich jest w sklepach, że trudno wszystkie przetestować. Ja teraz nie mam żadnych ulubieńców.
OdpowiedzUsuńZaciekawił mnie ten higlighter do Revolution. Mam kilka ich paletek cieni i jestem z nich zadowolona :)
OdpowiedzUsuńMam do uzupełnienia paletę z Inglota, więc zapamiętam ten kolor i sprawdzę go w sklepie!
OdpowiedzUsuńDo płynnych rozświetlaczy trudno mi się przekonać i właśnie dlatego chętnie wyróbowałabym kosmetyk tego typu - żeby się przestać ich bać... :)
Pozdrawiam!