Manicure
Makijaż
Recenzje

wtorek, 19 marca 2019

Ulubieńcy kosmetyczni ostatnich tygodni | Lumene, theBalm, Lovely, My Secret & Ziaja { Styczeń }

Ulubieńcy kosmetyczni ostatnich tygodni | Lumene, theBalm, Lovely, My Secret & Ziaja { Styczeń }

Co prawda marzec w pełni jednak  próbując nadgonić "stracony" czas, przyszła i pora na zaległych ulubieńców stycznia w których na nowo odkrywam perełki sprzed lat :) Jeśli ciekawią Was magiczne połączenia które tworzą idealny duet to zapraszam do dalszej części, znajdziecie tu coś zarówno z kolorówki jak i pielęgnacji!

Maybelline, Affinitone - Podkład `Idealne dopasowanie` z pigmentami HD i wit. E & Lumene, Matt Control Oil-Free Foundation - Matujący

To połączenie w ostatnim czasie bardzo przypadło mi do gustu. Być może wspominałam Wam, że staram się wykańczać kosmetyki które powoli sięgają dna - a trochę się tego nazbierało - by móc zmniejszyć ilość zajmowanego miejsca i przyznam szczerze, że idzie mi całkiem nieźle a dodatkowo poznaję niektóre produkty na nowo. Dzięki kosmetykowi Lumene mam dobre krycie oraz efekt matowej skóry przez wiele godzin zaś Maybelline dodaje tej mieszance odrobinę lekkości i świeżości. Nie wykluczone, że w przyszłości sięgnę po któryś z nich ponownie :) Zarówno jeden jak i drugi mnie nie zapchał ani nie powodował ciastkowania się na twarzy.

The Balm, Mary - Lou Manizer  - Wielofunkcyjny rozświetlacz  & Lovely, Gold Highlighter  - Złoty rozświetlacz do twarzy 

Te kosmetyki również trafiły do pudełka które ostatnimi czasy mam pod ręką i sięgam po nie praktycznie codziennie. Na nowo odkryłam ich moc. Zarówno jeden jak i drugi dają dość mocny, ostatnimi czasy bardzo porządany efekt bez brzydkich i nieestetycznych plam. Są stosunkowo jasne więc powinny przypaść do gustu większości dziewczyn.  Co prawda Lovely trafił już do projektu denko ale na pewno nie było to moje ostatnie opakowanie :) Co do Mary Lou to czas pokaże! 

The Balm, Bahama Mama - Puder brązujący do twarzy & My Secret, Bronzing Powder for Contouring - Brązujący puder do konturowania

To kolejny, ostatni już duet który tak bardzo polubiłam w styczniu a który po dziś dzień używam. Co prawda zachwyt ten nie potrwa już zbyt długo gdyż theBalm posłuży mi jeszcze ok. 2 tygodni aczkolwiek urzekły mnie swym wykończeniem jakie pozostawiają na skórze. Jest ono niezwykle delikatne jak na mój gust aczkolwiek bardzo codzienne. Nie tworzą plam, nie znikają w ciągu dnia jednak musimy wziąć poprawkę na to, iż Bahama Mama jest jeszcze starszą, chłodniejszą wersją która bardzo mi przypasowała jednak wiem, że po kolejne opakowanie już niestety przez tą zmianę na cieplejszą tonację nie sięgnę. Myślę, że bronzer MySecret stosowany solo na jaśniejszych karnacjach będzie wyglądał równie subtelnie :) 

Beauty Make Up, Highlighter Brush - Pędzel do rozświetlacza

Wspominałam o nim przy okazji ulubieńców roku 2018. Dedykowany jest on głównie do rozświetlacza jednak ja ukochałam go sobie do konturowania ze względu na idealny kształt kuleczki który doskonale "wchodzi" pod kości policzkowe tworząc efekt cienia - przyznam szczerze, że dość długo szukałam własnie tak idealnego kształtu i rozmiaru. Jest niezwykle miękki, łatwo się nim blenduje, nie gubi włosia, nie sprawia żadnych problemów podczas mycia a co ważniejsze kosztuje kilka groszy :) Na pewno jeszcze nie raz znajdzie swoje miejsce na blogu. 

Ulubieńcy kosmetyczni ostatnich tygodni | Lumene, theBalm, Lovely, My Secret & Ziaja { Styczeń }

Ecolab, Odmładzający tonik do twarzy

Już nawet nie liczę opakowań jakie zużyłam w przeciągu ostatniego roku - naprawdę było ich sporo bo gdy tylko kończyłam jedną butelkę to zaczynałam drugą. Na pewno ciągnęło mnie do niego poprzed zapach, bardzo świeży, lekko kwiatowy a zarazem pobudzający. Ponadto nie zauważyłam aby mnie zapychał czy podrażniał a wręcz przeciwnie! Nawilża, łagodzi oraz wygładza skórę. Na pewno sięgnę po kolejne opakowania gdy tylko skończę nowo otwarty tonik z Ziaji. Dobrze czasem zrobić sobie małą przerwę żeby nie przyzwyczajać zbytnio skóry jednak już za nim tęsknię :) 

Nivea, Silk Mousse - Jedwabisty mus do mycia ciała o zapachu wanilii i karmelu

Kupiłam go z czystej ciekawości na promocji gdyż pisałam już nie raz, że nie przepadam za taką konsystencją podczas kąpieli jednak pokochałam go za lekko słodkawy zapach, brak przesuszeń ale także niesamowitą wydajność. Zwiększał swoją objętość prawie czterokrotnie tak więc byłam w szoku! Mus ten jest bardzo zbity a zarazem aksamitny jednak nie przecieka przez palce, rozprowadza się bez problemu. Dostępny jest w kilku wariantach tak więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.  

ZIAJA, CUPUACU, - BRĄZUJĄCE, NAWILŻAJĄCO - ODŻYWCZE MLECZKO DO CIAŁA 

Trafiło ono między innymi także do ulubieńców roku. Jak sama nazwa wskazuje, jest to konsystencja mleczka dzięki czemu szybciej się wchłania, nie robi nieestetycznych zacieków oraz plam, równomiernie się wyciera, daje bardzo naturalny efekt który można stopniować a co ważniejsze posiada bardzo ładny, lekko słodki zapach jednak nie jest on mdlący ani też nie wyczuwalny w ciągu dnia. Jest to już moje kolejne opakowanie i na pewno posłuży mi jeszcze na długi czas :) 


Wpadło Wam coś w oko z przedstawionych przeze mnie kosmetyków? A może same ich używałyście? :)


Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



6 komentarzy
  1. Bardzo ciekawi ulubieńcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah pamiętam ten rozświetlacz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Po Bahamę Mamę sięgam jedynie latem, bo w inne miesiące jest zbyt pomarańczowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze tą chłodniejszą wersję więc jest ok przez cały rok :)

      Usuń
  4. Nie mogę wchodzić na takie posty, bo kończy sie to dopisywaniem kolejnych kosmetyków na listę do kupienia.

    OdpowiedzUsuń