Witajcie ;-) Jak możecie zauważyć szata graficzna bloga znów się zmieniła - chyba mam zbyt dużo wolnego czasu, na przeglądanie sklepów internetowych również - już wy haczyłam kilka perełek must have na nadchodzący miesiąc ale ciii .. ;p Za oknem piękna pogoda, od samego rana cieplutko aż człowiek całkiem inaczej funkcjonuje. Były plany zrobienia nowych zdjęć jednak wyszło jak zwykle i postaram się o nie jutro. Mój solenizant kończy dziś 22 lata - wszystkiego najlepszego ;* Jednak przechodząc do konkretów, dziś przychodzę z recenzją pudru fixującego z Essence All About Matt. Czy się sprawdził ? Przekonajcie się same ...
Z pudrami marki Essence bardzo się polubiłam za czasów jeszcze wcześniejszej wersji która w miarę przypadła mi do gustu ze względu na swoją matującą właściwość ;-) Zużyłam bowiem wtedy ok. 3-4 opakowania aż postanowili go wycofać i wprowadzić wersję All About Matt - czytałam wiele recenzji że jest równie dobra jak poprzednia więc postanowiłam wypróbować ją na własnej skórze i cóż się stało ? ... Los chciał, że to nie było jednak to. W przypadku tej wersji - którą możemy zakupić teraz - nie było happy endu i niestety nie sięgnę po następne opakowanie. Producent postanowił zmniejszyć gramaturę co jest niewątpliwie minusem, do tego moim zdaniem bielił twarz, nie matowił aż tak dobrze jak wcześniejszy chociaż tragedii nie było ;-) Do plusów można zaliczyć jego wydajność gdyż wystarczył na ok. 3 miesiące. Od jakiegoś czasu testuję nowość w mojej kosmetyczne i zobaczymy jak się sprawdzi. Puder Essence, jak możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej, kupiłam w Douglasie za 15,49 jednak jest on dostępny wszędzie tam gdzie możemy spotkać szafy tejże marki. Niestety zawiodłam się na tym produkcie ;-( Nie wymagam zbyt wiele od pudru, chcę jedynie aby utrzymał moją twarz w ryzach przez ok. 8h z drobnymi poprawkami. niestety przy nim było to max. 3-4h ...
Czy polecam ten puder ? U osób które nie borykają się z problemem wybitnego świecenia powinien się sprawdzić jednak z moimi atakami łojotokowymi kompletnie się nie polubił. Można próbować nim wybielać za ciemny podkład bo i o takich jego właściwościach czytałam ;-)
Ocena:
2,5/5
A czy Wy miałyście z nim styczność? Jak się u Was sprawdził ? Chętnie poczytam co nieco na ten temat.
PS. Zapraszam Was do polubienia mnie na facebooku tam możecie dowiadywać się nieco więcej ;-)



ja nie mogę go nigdzie znaleźć :(
OdpowiedzUsuńJa za nim chodziłam kilka razy do Natury jednak udało mi się go w efekcie końcowym zdobyć w Douglasie ;)
UsuńJa tutaj nie mogę wchodzić! Twój blog wprowadza mnie w kompleksy :D
OdpowiedzUsuńA dlaczegóż to ? ;>
UsuńMasz genialny szablon : )
UsuńI tak pewnie za jakiś czas mi się znudzi :PP
Usuńpotwierdzam, genialny look bloga!
UsuńNiestety nie miałam nigdy tego produktu, ale efekt bielenia buzi skutecznie mnie odstrasza. Z sypkich pudrów polecam Ci mineralny z Paese, ja jestem z niego bardzo zadowolona:)
OdpowiedzUsuńPS Zawsze robisz przepiękne zdjęcia :)
PS 2 Bardzo podoba mi się Twój szablon i wygląd komentarzy i te literki ozdobne przy nazwie użytkownika, chciałabym umieć tak pisać w rzeczywistości ;D
Właśnie kuszą mnie minerały z Paese, będę musiałam się koło nich zakręcić :D A co do czcionki z komentarzach to i ja bym tak chciała umieć pisać! :D
UsuńPosiadam starą wersję ponieważ jest meeega wydajny i sprawdza się dosyć dobrze, jednak mam chrapkę na Kryolan anti shine.
OdpowiedzUsuńWłaśnie teraz testuję Kryolan ;)
Usuńszablon wygląda teraz świetnie, taki przejrzysty :)
OdpowiedzUsuńCiesze się, że przypadł do gustu ;)
UsuńSzkoda, że się nie sprawdził... Ja używam pudru transparentnego z Virtuala i jest on tak wydajny, że końca nie widać ;-)
OdpowiedzUsuńJa ostatnio zakupiłam sobie puder z Catrice Prime and Fine sprawuję się świetnie;)
OdpowiedzUsuńteż mi się podoba szablon :)
OdpowiedzUsuńa ja szukam tego jedynego pudru... hmmm...
świetny szablon :) a co do pudru, to jeszcze go nie miałam ;)
OdpowiedzUsuńMiałam go, ale bardziej przypadł mi puder sypki z My Secret. Teraz chcę wypróbować wersję w kamieniu :). Podoba mi się szata graficzna bloga, zresztą, każda mi się podobała, często zmieniasz :D
OdpowiedzUsuńMam również ten z My Secret i również jak dla mnie jest taki sobie :(
UsuńMyśle, że dla mnie byłby ok, moja skóra aż tak się nie świeci :)
OdpowiedzUsuńnie znam, ale jakoś niespecjalnie mnie pociąga...
OdpowiedzUsuńładny wygląd bloga ;) na plus
OdpowiedzUsuńpatrzałam bardzo intensywnie, szafa była ale tego pudru nie, sklep słabo zaopatrzony,albo po prostu przed dostawą
Jak tylko go znajdę to wypróbuję z czystej ciekawości ;)
OdpowiedzUsuńNie miałam tego pudru, ale czytałam sporo dobrego o wcześniejszej wersji, szkoda, że ją wycofali. Tego chyba nie kupię...
OdpowiedzUsuńSzkoda, że się nie polubiliście:(
OdpowiedzUsuńNie miałam jeszcze tego pudru, ale skoro bieli twarz to na pewno nie kupię, bo już będę wyglądać jak gejsza :P
OdpowiedzUsuńPoprzednia wersja była o wiele lepsza, ten zdecydowanie mi nie służy :)
OdpowiedzUsuńzazdroszczę tego wolnego czasu
OdpowiedzUsuńŁadnie tutaj :) Też zazdroszczę wolnego czasu!
OdpowiedzUsuńTen puder miałam i sprawdził się u mnie najlepiej z tych wszystkich które miałam, a cerę mam tłustą. Niedawno też zakupiłam emulsję matującą i twarz nie świeci się 6-7 godzin.
Ja w ogóle nie używam pudru. Raz się skusiłam i efekt był odwrotny.. Ale każda cera inaczej reaguje :-)
OdpowiedzUsuńPierwszy raz o takim słyszę szczerze mówiąc ^^
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
Miała poprzednią wersję i bardzo ją lubiłam zużyłam 2 opakowania , naprawdę świetnie matowił.
OdpowiedzUsuńCo prawda kupiłam wersję All aboute matt ale użyłam go moze 2 -3 razy a to za mało żeby wyrazić opinię. Niestety zauważyłam że jest gorszy od poprzednika. ;/
Oj, nie widzialam nigdy tego pudru. Zwykle uzywam tego typu pudrow sporadycznie, bo nie lubie miec zbyt duzo na twarzy. Na swiecenie skory wciaz przykladam bibulki, chusteczki, co sie tylko da. Ostatnio bardzo sie polubilam z podkladem z Astora. Skin Match fusion make up. Po dluzszym stosowaniu moze troche o nim napisze... :)
OdpowiedzUsuńSwietny blog! Obserwujemy?
http://pearlinfashion.blogspot.com/
ach, jeszcze mialam dodac, ze u mnie swietnie sie sprawdza L'Orelal Studio Secrets, jest troche drozszy, ale jest duzy i mam go od... 6 miesiecy, dopiero polowe zuzylam. ;)
Usuńnie mam problemów ze zbyt dużym świeceniem się, szkoda, że lepiej się u Ciebie nie sprawdził . Wszystkiego najlepszego dla solenizanta
OdpowiedzUsuńPIĘKNA(!) szata graficzna. Jestem oczarowany *_*
OdpowiedzUsuńPoprzednia wersja pudru była moim absolutnym ulubieńcem, teraz testuję nową, ale jeszcze zbyt krótko, żeby się wypowiedzieć : ))
uwielbiam go po prostu !!!!! tani i doskonały !
OdpowiedzUsuńAle jest super!!!wspaniale
OdpowiedzUsuń♡ ♡ ♡
pozdrawiam:* OLA
Szkoda, że producent zmienił produkt na gorsze :(
OdpowiedzUsuńA miałam zamiar go wypróbować :P
OdpowiedzUsuńZatem produkt nie dla mnie;)
OdpowiedzUsuńJa tez się na niego nie skuszę:/
OdpowiedzUsuńSzkoda, że starą wersję wycofali.. Nie używałam ani starej, ani nowej, ale ja się zawsze bardzo świecę, więc dla mnie to byłoby pewnie za mało:(
OdpowiedzUsuńOMG ! Właśnie kończy mi się ta stara wersja ! używałam go hoho bardzo długo chyba z 5-6 opakowań nie martwiąc się bo zawsze trzymał mój makijaż rewelacyjnie ! myślałam że ta nowa wersja różni się tylko opakowaniem a tu taki wpis .. masakra :( chyba na dobre przerzucę się na puder ryzowy z paese
OdpowiedzUsuńMnie tam odpowiada i świetnie maskuje moje świecenie ;P
OdpowiedzUsuńczyli puder matujący, który za bardzo nie matuje.. trochę słabo :/
OdpowiedzUsuńUuuu, szkoda, że takie wrażenie u Ciebie pozostawił, no ale wiesz na przyszłość czego unikać! :)
OdpowiedzUsuńja go nigdy nie moge dorwać u siebie... :/
OdpowiedzUsuńZ tymi zmianami na blogu to szalejesz :D Chyba za każdym razem co wchodzę do Ciebie to się zaskakuję :)
OdpowiedzUsuńTeż właśnie szukam dobrego pudru, który poradziłby sobie z moim nieszczęsnym błyszczeniem.. ale szkoda, że matową skórę utrzymuje przez krótki czas.