Manicure
Makijaż
Recenzje

poniedziałek, 30 listopada 2015

EMPTIES #24 | Kosmetyczne zużycia ostatnich tygodni


Od ostatniego denka minęło trochę czasu a z racji tego, że torba na nie przeznaczona wypełniona była po brzegi należało ją opróżnić :) Tak jak i wcześniej postawiłam na zużywanie otwartych kosmetyków abym z czystym sumieniem mogła otworzyć kolejne. O dziwo oprócz rzeczy do pielęgnacji twarzy i ciała znalazła się również kolorówka więc jeśli jesteście ciekawe moich krótkich opinii na ich temat - zapraszam dalej 


Lovely, Eyeliner Matte ↑
______________________
Uwielbiam! Pisałam o nim nie raz. Jest to jeden z tych kosmetyków do których z ogromną chęcią będę powracać. Jest mega czarny, nie odbija się, nie ściera w ciągu dnia a co najważniejsze jest bardzo wydajny i tani.

Catrice, Żelowy eyeliner #040 ↑
______________________
Użyłam go kilka razy więc zbyt wiele nie mogę o nim powiedzieć - tradycyjna, czarna wersja już od dawna nie jest produkowana z tego co wiem. Trafił do torby gdyż widziałam, że jedynie leży i się kurzy.

Bourjois, Healthy Mix #52 ↑
______________________
Kupiłam go na promocji w SuperPharm 1+1 jakoś pół roku temu i dopiero teraz w końcu udało mi się go zużyć. Więcej na jego temat będziecie mogły przeczytać w recenzji którą szykuję. 


Isana, Żel pod prysznic Pearl ↑
______________________ 
Żeli pod prysznic z Isany nie trzeba nikomu przedstawiać. Jak za taką cenę sprawdzają się całkiem nieźle, nie wysuszają, nie podrażniają a co najważniejsze występują w szerokiej gamie zapachowej.

Ziaja, Rebuild reduktor cellulitu ↑
______________________
Tak samo jak w przypadku eyelinera Catrice jest to kosmetyk który stał i się kurzył. Nie byłam regularna w jego stosowaniu głównie ze względu na zapach - niezbyt przyjemny jak dla mnie.

Vita Liberata, Mus samoopalający ↑
______________________ 
Jestem ogromną fanką samoopalaczy stąd zobaczycie je u mnie jeszcze nie raz na blogu. Ten miał już swoje 5 minut na blogu TUTAJ.


SPA Vintage Body Oil, Aromaterapeutyczny żel pod prysznic ↑
______________________ 
Dość łanie pachnący, niedrogi i niesamowicie wydajny żel pod prysznic. Nie uczulił mnie ani nie wysuszył skóry. Został kupiony jakiś czas temu w Auchan jednak nie wiem czy sięgnęłabym po niego ponownie - znam lepsze zapachy.

Ziaja, Oliwka do masażu antycellulitowa ↑
______________________ 
Fantastycznie sprawdzała się podczas masażu bańkami chińskimi, dodatkowo przepiękny zapach i przystępna cena jednak przez swoją ogromną pojemność nie byłam w stanie zużyć jej do końca dlatego też tutaj trafiła. Oczywiście nie zauważyłam żadnych właściwości antycellulitowych. 


BeBeauty, Kremowy, karmelowy żel pod prysznic ↑
______________________ 
Żałuje, że tak późno zorientowałam się o istnieniu tych żeli. Niestety nie jest to linia która na stałe zagościła w Biedronce a pojawiła się jedynie na chwilę - edycja limitowana. Była również dostępna pistacja chociaż osobiście się na nią nie załapałam. Żel tak jak w przypadku poprzednich nie podrażniał oraz nie wysuszał a dzięki jego ogromnej pojemności i niskiej przy tym cenie mogłam cieszyć się przesłodkim zapachem przez dłuższy czas.Gdy tylko ponownie się pojawią - o ile to nastanie - sięgnę po więcej.


Biotebal ↑
______________________
Pokładałam w nim ogromne nadzieje jeśli chodzi o wypadanie włosów jednak niestety jak wypadały tak dalej to robią jednak dzięki niemu pojawiły się nowe baby hair. Nie zauważyłam pogorszenia się cery czy też paznokci. Z bólem serca nie sięgnę po kolejne opakowanie.

Isana, Ureal szampon do włosów ↑
______________________
Całkiem przyjemny szampon, niedrogi który nie powodował u mnie swędzenia skóry ani nawrotu łupieżu. Nie plątał włosów jednak przy codziennym użytkowaniu był strasznie niewydajny i wystarczył mi jedynie na 2 tygodnie. Nie wykluczone, że kiedyś po niego jeszcze sięgnę. 

BabyDream, Szampon do włosów ↑
______________________
Swoją przygodę z dziecięcymi szamponami rozpoczęłam dość dawno, trwała jakiś czas. Na początku była to podstawowa wersja szampony BabyDream dopóki marka nie wprowadziła nowości ułatwiającej rozczesywanie gdyż niestety był to ogromny problem przy codziennym myciu. Czytałam nie raz, że przez swoje łagodne właściwości mogą powodować wypadanie włosów - odstawiłam je ale czy w czymś to pomogło? nie wydaje mi się jednak na chwilę obecną nie zamierzam do niego powracać.


L'Biotica Biovax, Intensywnie regenerująca maseczka↑
______________________
Do produktów Biovax bardzo chętnie powracam - pamiętam, że były to jedne z pierwszych maseczek z którymi miałam styczność. Moje włosy po ich zastosowaniu nie dość, że pięknie pachniały, ładnie się błyszczały to na dodatek były sypkie i lejące. Przy regularnym stosowaniu moje włosy były w bardzo dobrej kondycji. Nie zauważyłam negatywnych skutków nakładania na skórę głowy.

Czarne Mydło Agafii , Naturalne Syberyjskie ↑
______________________
Recenzja tego produktu powinna za jakiś czas pojawić się na blogu. Było ono niesamowicie wydajne, ładnie pachniało oraz oczyszczało skórę głowy gdyż głównie tam lądowało. 

Isana Professional, Oil Care Spulung - Odżywka Do Włosów Bardzo Zniszczonych I Suchych ↑
______________________
Dokładna recenzja pojawiła się TUTAJ. Na pewno do niej powrócę ;)

Bioelixire, Argan Oil - Serum do włosów z olejkiem arganowym ↑
______________________ 
Wbrew pozorom całkiem wydajny produkt o przepięknym zapachu za niewielkie pieniądze. Ładnie zabezpieczał końcówki lekko je odżywiając. Spektakularnych efektów nie zaobserwowałam jednak miałam pewność ochrony.


Aloe Vera - żel bioaktywny ↑
______________________ 
Przepięknie pachnie, jest niedrogi a co najważniejsze koi moją skórę po różnego rodzaju podrażnieniach, usuwa uczucie ściągnięcia zaś nałożony grubszą warstwą świetnie sprawdza się jako maseczka. 

Garnier 3w1, Płyn micelarny ↑
______________________ 
Na blogu pojawiał się nie raz, nie dwa - najlepszy płyn do demakijażu! Ente zużyte opakowania i kolejne w zanadrzu.


Glikolowy 12% Peeling Le'Maadr Laboratories ↑
______________________ 
Peeling ten miał osobny post TUTAJ więc jeśli jesteście zainteresowane to Was do niego odsyłam. Nie wykluczone, że nie powrócę do niego ponownie.

Mariza, Peeling drobnoziarnisty do twarzy z olejkiem migdałowym wygładzający ↑
______________________ 
Całkiem przyjemny, drobnoziarnisty peeling do twarzy. Nie posiadał zbyt wyczuwalnego zapachu, ładnie ścierał martwy naskórek pozostawiając gładką skórę. Osobiście jestem fanką mocniejszych zdzieraków dlatego też do niego nie powrócę jednak jeśli szukacie czegoś delikatnego - ten będzie dla Was idealny.

Zielona glinka ↑
______________________ 
Fantastycznie sprawdzała się zarówno dodawana do peelingu skóry głowy ale także nakładana na twarz dzięki czemu moja skóra była niezwykle oczyszczona. Pomimo lekkiego ściągnięcia które przy tym towarzyszyło na pewno nie raz do niej wrócę.


Ziaja 50+, jaśmin w kremie przeciw zmarszczkom na noc ↑
______________________ 
Przed zauroczeniem się mojej mamy kremem Evree 50 + stosowała Ziajkę jednak nie sprawdziła się tak jak by tego chciała dlatego też jako dobra córka po dość długim czasie od otwarcia zużyłam go na stopy dzięki czemu były niezwykle miękkie w dotyku.

Sylveco, lekki krem brzozowy ↑
______________________ 
Zauroczona naturalną pielęgnacją skusiłam się na krem Sylveco jednak nie do końca sprostał moim oczekiwaniom. Nie mówię, że był bublem jednak spodziewałam się może czegoś więcej. Stosowałam go głównie na noc z racji przetłuszczającej się skóry oraz warstwy jaką potrafił pozostawiać na mojej cerze. Nie powrócę do niego ponownie i nadal szukam czegoś przyjemnego zarówno na noc jak i na dzień. 

Bioliq Dermo, Intensywe serum rewitalizujące ↑
______________________ 
Przepiękny zapach, lekko wodnista konsystencja, szybkie wchłanianie oraz przystępna cena to zalety które z pewnością mogę przypisać temu serum. Dość fajnie wygładza i rozświetla cerę - możliwe, że skuszę się na kolejne opakowanie z racji chęci stosowania zimą zarówno kremu na noc jak i serum.


Sylveco, oczyszczający peeling do twarzy z korundem ↑
______________________ 
Z racji stosowania solo korundu byłam przekonana, że peeling fantastycznie się sprawdzi do ścierania martwego naskórka i wszystko byłoby okej gdyby nie jego bardzo ziołowy zapach oraz trudności z domywaniem maleńkich drobinek ścierających. Niestety nie powrócę do niego ze względu na zapach - zużyłam go do całego ciała. Jeśli szukacie czegoś dobrego a nie przeszkadzają Wam ziołowe klimaty to mogę polecić do z czystym sercem, nie zapchał mnie ani nie podrażnił.

Avon Planet Spa, Heavenly Hydration - Nawilżająca maseczka do twarzy ↑
______________________ 
Pomimo ładnego zapachu, fajnej konsystencji, szybkiego wchłaniania i przystępnej ceny niestety moja twarz nie polubiła się z tą maską. Miałam wrażenie, że nieźle mnie zapycha, nie zauważyłam również efektu nawilżenia mojej twarzy. 

Alterra, Emulsion Bio - Granatapfel - Emulsja oczyszczająca z granatem ↑
______________________ 
Jej recenzję będziecie mogły zobaczyć już niedługo na blogu - wspominam jedynie, że ją zużyłam ;)



Dajcie znać czy miałyście styczność z tymi produktami i jak się u Was sprawdzały oraz jakie produkty same zużyłyście w ostatnim czasie? ;)

Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



33 komentarze
  1. Lubię Bourjois ale troszkę za słabo kryje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałabym nic przeciwko gdyby lepiej krył ale niestety :(

      Usuń
  2. Glinki też uwielbiam :) spróbuje ich uzyc z peelingiem, nigdy tego sposobu nie stosowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, skóra głowy dodatkowo jest jeszcze bardziej oczyszczana ;)

      Usuń
  3. Uwielbiam ten eyeliner oraz płyn z Garniera :) Buziak Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy można się spodziewać recenzji tego podkładu? Chciałam go jutro zamówić.
    Jestem ciekawa czy przy Twojej tłustej cerze jesteś na tak czy nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na co dzień może być jednak trzeba odcisnąć sebum po ok. 5-6 godzinach a dodatkowo krycie jest średnie.

      Usuń
  5. Ja ten peeling Sylveco uwielbiam, jestem już przyzwyczajona do zapachów naturalnych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście powoli się przyzwyczajam do naturalnych zapachów ale tego wybitnie nie mogłam zdzierżyć :(

      Usuń
  6. Garniera lubię, właśnie jest post o nim u mnie ;)
    Eyeliner z Lovely nie skradł mi serca. Strasznie się kruszy przy zmywaniu i nie trzyma się u mnie cały dzień:(
    Chętnie sięgnę po maskę z Biovax :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lekki krem brzozowy z Sylveco również nie przypadł mi do gustu, dla mnie jest zbyt ciężki, zbyt tłusty, nie lubię tej warstwy, którą pozostawia :<

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ten żel aloesowy i bardzo lubię, muszę go w końcu zużyć, jest bardzo wydajny. U mnie healthy mix też kwalifikuje się do odejścia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze jeden żel w zapasach ale zamierzam używać go na skórę głowy :)

      Usuń
  9. spore denko, kilka kosmetyków znam :) ale większość widzę pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe kosmetyki :) Powiem Ci, że wcześniej nie słyszałam o tym balsamie z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pewnie tego karmelowego żelu z Biedry już nie znajdę... Szkoda...
    Płyny micelarne z Garniera uwielbiam, a ostatnio odkryłam kolejną micelarną perełkę tym razem z Bielendy :)
    Zieloną glinkę bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz są/były dostępne inne wersje tak jak napisała CHOCOLATE&CHOCOLATE poniżej ;) Który płyn z Bielendy masz na myśli? Bo ostatnio pisałam o bublu! :(

      Usuń
    2. Ekspert czystej skóry, nawilżający płyn micelarny - to chyba jakaś nowość :)

      Usuń
  12. Troszkę Ci się tego uzbierało.
    Ja z tych produktów używałam podkładu Bourjois - jest świetny, i żelu pod prysznic z Biedry, tyle, że w wersji śliwkowej - bardzo przyjemny produkt.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe te zużycia :D Też lubię te wielkie żele z Biedry, są teraz dostępne w 3 wersjach: melon-kokos, malina-wanilia i słodka śliwka ;) Osobiście polecam wersję melonową ;) Jakim cudem zużywasz tyle miceli Garniera? :D Ja jednego męczę pewnie z pół roku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz własnie kupiłam malinę-wanilie i chyba śliwkę o ile się nie mylę :P Tyle płynów micelarnych idzie u mnie dlatego, że korzystamy z nich wspólnie z siostrą ale w takim razie wychodzi jeden na głowę :D

      Usuń
  14. Musiałam się cofnąć, by ogarnąć tę ilość :)
    Fajnie widzieć, że nie tylko ja mam tyle pustaków w denku.

    Lubiłam tą maskę z Biovaxu ale lepsza okazała się u mnie ta z keratyną i jedwabiem. Teraz zasadzam się na zieloną z awokado. Miałaś?

    Czytałam Twojego posta o czarnym mydle, cały czas mam go na liście.

    Mam bardzo podobne zdanie do peelingu z Sylveco, mnie również ciężko było pozbyć się lepkiego filmu, który zostawiał na twarzy.

    Będę czekać również na recenzję tej emulsji, jestem ciekawa nie tylko jak działa ale czy i pachnie jak cała seria.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam Healthy Mix, jak dla mnie to najlepszy drogeryjny podkład :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak tego dużo :)! Uwielbiam to czarne mydło z agafii, płyn micelarny z garnie muszę sprawdzić, może zastąpi mi bioder :)

    OdpowiedzUsuń
  17. peeling z Sylveco bardzo lubię, natomiast płyn micelarny z Garniera niestety się u mnie nie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Większość produktów znam, ale mój ulubiony to Lovely, Eyeliner Matte<3

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie również Heathy Mix sięgnął dna, więc kolejna buteleczka w użyciu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Większość kosmetyków znam, ciekawi mnie jednak Agafia i jej kosmetyki, nigdy ich nie próbowałam :) Miałaś od nich coś wartego polecenia? A nowa wersja Healthy Mixa w ogóle się u mnie nie sprawdza :(

    OdpowiedzUsuń
  21. kremowy żel bebeaty mam o zapachu kokosa i mango i jestem nim rozczarowana, zupełnie nie podchodzi mi ta kompozycja

    OdpowiedzUsuń