Okres zimowy zdecydowanie nie sprzyja naszej skórze! Wiecznie ogrzewające kaloryfery potrafią ją wysuszać przez co jesteśmy narażone na ogromny dyskomfort z tym związany jednak marka Evree wyciąga do nas pomocną dłoń w postaci magicznej apteczki której zadaniem jest ratunek dla skóry poprzez natychmiastową ulgę. Czy sprawdziła się u mnie zgodnie z obietnicami producenta ? Tego dowiecie się z dalszej części wpisu.
Gama Instant Help przynosi natychmiastową ulgę mocno przesuszonej i popękanej skórze. Składniki aktywne kosmetyków zostały dobrane w taki sposób, aby w krótkim czasie wywołać długotrwały efekt. Jak to możliwe? Poprzez połączenie wysokich stężeń masła mango, gliceryny, alantoiny, tlenku cynku, masła shea, olejku avocado i innych wartościowych surowców kosmetycznych. Po zastosowaniu skóra będzie ukojona, dogłębnie nawilżona, zregenerowana i odprężona przez długi czas. Swędzące, piekące, pękające, ściągnięte i czerwone dłonie przestaną być utrapieniem. Idealny zarówno w trakcie upalnego lata jak i mroźnej zimy. Nietłusta, „masełkowa” konsystencja balsamu do ciała nadaje przyjemną aksamitność skórze, zaś apetyczny i uwodzicielski zapach mango pobudza zmysły jeszcze długo po aplikacji. Natomiast krem do rąk pachnie tropikalnie, szybko się wchłania pozostawiając skórę pełną blasku. Instant Help to niezbity dowód na to, że warto inwestować w bezpieczne dla skóry składniki aktywne. Tylko receptury o wysokiej koncentracji składników aktywnych gwarantują maksymalną skuteczność.
W gamie Instant Help evrēe® znajdziesz:
✦ Krem ratunek dla rąk
✦ Balsam ratunek dla ciała
Balsam Instant Help
Balsam Instant Help zamknięty został w czerwono-białej (jak na produkt dedykowany apteczce przystało), plastikowej butelce o pojemności 400 ml, zamykanej na typowy "klik". Posiada bardzo prosty, przyjemny dla oka design. Dostępny w większości stacjonarnych drogerii lub przez Internet za ok. 19 zł. Producent gwarantuje Nam 6 miesięczny okres ważności od daty otwarcia. Posiada bardzo przyjemny skład między innymi dzięki zawartości masła mango, gliceryny, tlenku cynku oraz alantoiny. Co najważniejsze został przebadany dermatologicznie! Ponadto nie zawiera żadnych parabenów, barwników oraz olejów mineralnych. Jego zapach jest wyczuwalny jednak nienachalny i bardzo przyjemny, pozostaje na ciele jeszcze przez jakiś czas po aplikacji. Osobiście bardzo dobrze wyczuwam w nim nutę owocu mango dzięki obecności masła. Balsam ten posiada lekką, kremową konsystencję która bez problemów rozprowadza się po ciele.
Na opakowaniu widnieje ostrzeżenie przed bardzo wydajną formułą - zalecane jest stosowanie go w niewielkich ilościach gdyż wystarczy odrobina do pokrycia wybranej części ciała. Ponadto produkt ten przeznaczony jest do stosowania na jeszcze wilgotną po kąpieli lub prysznicu skórę. Zastosowany według tych zaleceń bardzo dobrze się wchłania, nałożony na suchą skórę potrzebuje jednak chwili do całkowitego wchłonięcia. Nie bez powodu został nazwany ratunkiem dla ciała skóry popękanej i mocno przesuszonej - moja skóra zaraz po aplikacji jak i następnego dnia jest wygładzona, zmiękczona a przede wszystkim dobrze nawilżona. Budząc się rano nie odczuwam żadnego dyskomfortu. Co najważniejsze nie pozostawia po sobie nieprzyjemnego filmu na skórze za którym osobiście nie przepadam. Niestety jedynym minusem który dostrzegam w tym kosmetyku jest brak pompki - gdyby producent zechciałby ją dodać do balsamu byłby to kosmetyk nr. 1 w dziedzinie balsamów gdyż niestety ogromna i nieco ciężka butla łatwo może wyśliznąć się z nabalsamowanych dłoni.
Krem do rąk Instant Help
Krem do rąk Instant Help umieszczony został w czerwono-białej, wykonanej z miękkiego plastiku tubce o pojemności 75 ml dzięki czemu bez problemu można zabrać go ze sobą w torebce. Opakowanie zamykane na tradycyjny "klik" pozwala na zużycie kosmetyku do końca - śmiało możemy rozciąć je po to ażeby wydobyć go do samego dna. Koszt kremu to jedyne 9 zł i tak samo jak w przypadku balsamu dostępny jest on stacjonarnie w drogeriach bądź przez Internet. Zapach określiłabym jako zupełnie odmienny od poprzednika, mniej przyjemny i na szczęście jedynie lekko wyczuwalny - do "tropikalnego" - obiecywanego przez producenta - na pewno mu daleko!. Również dedykowany skórze popękanej i mocno przesuszonej, przebadany dermatologicznie, ważny 6 miesięcy od otwarcia. Posiada stosunkowo lekką konsystencję.
Nie zawiera parabenów, barwników oraz olejów mineralnych a w jego składzie znaleźć możemy glicerynę, masło mango, tlenek cynku czy alantoinę. Ponadto bardzo wysoko plasują się masło shea, olej z awokado oraz olej ze słonecznika. Co ważniejsze krem ten nie posiada w sobie parafiny. Według zaleceń producenta należy stosować go w małych ilościach dzięki jest bardzo wydajny. Dla uzyskania lepszych efektów powinno się reaplikować go w ciągu dnia jednak jako ogromna przeciwniczka aplikowania kremów do rąk osobiście stosuję go jedynie na noc ponieważ może pozostawiać po sobie ochronny film który nie do końca mi odpowiada - dzięki temu rano mogę się cieszyć bardzo dobrze wypielęgnowanymi dłońmi. Z racji nocnej aplikacji nie mogę określić czasu wchłaniania się niemniej jednak jest to produkt który ładnie i długotrwale nawilża genialnie radząc sobie z ewentualnym ściągnięciem skóry.
Podsumowując obydwa produkty są to kolejne, bardzo udane produkty marki evrēe®. Gdybym miała wybierać pomiędzy obydwoma kosmetykami z pewnością ponownie sięgnęłabym po balsam do ciała głównie ze względu na zapach ale także fantastyczne oddziaływanie na moją skórę.
Koniecznie dajcie mi znać czy miałyście styczność z tymi produktami oraz czy sięgnęłybyście po nie. Jakie kosmetyki marki kupiły Was swoją skutecznością? :)
Uwielbiam tą serię !
OdpowiedzUsuńZ przyjemnością wypróbuję ;))
OdpowiedzUsuńSkład składnik są ciekawe
OdpowiedzUsuńZ tej serii mam jedynie krem do rąk. Evree dopiero poznaję, ale szczerze mówiąc jestem coraz bardziej rozochocona :)
OdpowiedzUsuńMuszę kupić ten balsam :D
OdpowiedzUsuńWidzę, że i u Ciebie ta apteczka dała radę :) Potwierdzam, kolejne dwa udane produkty marki :)
OdpowiedzUsuńMuszę wypróbować krem do rąk ;]
OdpowiedzUsuńBalsam gdyby nie to, ze bez pompki, chyba równiez bylby moim nr 1 ;) i wlasnie jego bym wybrala z tej dwojki ;) pozdrawiam i zapraszam :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam oba te kosmetyki.
OdpowiedzUsuńkrem jest świetny, i jestem ciekawa także tego balsamu.
OdpowiedzUsuńJa mam z evree czerwony do rąk i smaruje nim...pięty! Działa rewelacyjnie jak dla mnie:)
OdpowiedzUsuńKrem na pewno będzie mój :)
OdpowiedzUsuńbardzo przypadła mi do gustu ta seria :)
OdpowiedzUsuńNie używałam żadnego kosmetyku z Evree, mam nadzieję, że niedługo się to zmieni :) + Napisałam do Ciebie maila.
OdpowiedzUsuńmuszę wypróbować tę serię :)
OdpowiedzUsuńpryznam szczerze, że nie stosowałam, ale opakowanie prześliczne, estetyczne, aż chce się te produkty mieć>
OdpowiedzUsuńJa na szczęście nie mam ani trochę suchej skóry ^^
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
O każdą skórę trzeba dbać. Odpowiednia pielęgnacja to recepta na młodość.
UsuńMiałam ten balsam. Nie podobał mi się jego zapach, ale działanie było świetne!
OdpowiedzUsuńuwielbiam ten duet
OdpowiedzUsuńja mam tyle kremów do rąk a żadnego nie używam ; ((
OdpowiedzUsuńBalsam u mnie czeka na swoją kolej :)
OdpowiedzUsuńPrzydalby mi sie taki zestaw zwlaszcza o tej porze roku!
OdpowiedzUsuń