Październik już za Nami tak więc spokojnie mogę oddzielić go grubą kreską a jeśli nowy miesiąc to kolejni ulubieńcy ;) W dzisiejszym zestawieniu znajdziecie między innymi takie marki jak: O'Herbal, Nacomi czy Inglot. Jeśli chodzi o makijaż to z tego co pamiętam ograniczał się do minimum - dałam cerze trochę od niego odpocząć zaś włosy oraz twarz zyskały nowych przyjaciół - jeśli jesteście ciekawi o czym mota to zapraszam do dalszej części! ;)
O'Herbal, Szampon zwiększający objętość cienkich włosów z ekstraktem z arniki
Wspominałam o nim więcej przy okazji prezentacji nowości ubiegłego miesiąca. Nie polubiliśmy się z marką od pierwszego użycia jednak Nasza miłość rosła z czasem aż natrafiłam na miniaturkę tego właśnie szamponu ;-) Po jego zastosowaniu moje włosy faktycznie zyskały lekkiej objętości - były ładnie odbite od nasady, miękkie i lśniące. Bardzo dobrze się rozczesywały, nie plątały się a to najważniejsze. Dobrze się pieni oraz posiada bardzo przyjemny zapach który utrzymuje się jeszcze jakiś czas na włosach ;) Nie powoduje on swędzenia skóry głowy ani nie wzmaga wypadania - tak jak to przy niektórych szamponach niestety miało miejsce. Dość długo wzbraniałam się przed jego zakupem i biłam się z myślami jednak teraz wiem, że zupełnie niepotrzebnie i jestem przekonana, że jeszcze nie raz zawita w mojej łazience!
Nacomi, Olej z pestek winogron
Podczas używania nieco cięższych korektorów pod oczy stwierdziłam, że czas najwyższy wypróbować olejki z którymi tak bardzo się polubiłam ;) Kremy były wystarczające jednak zapragnęłam czegoś nowego. Udało mi się go kupić w Hebe na niezłej promocji - 9,99 zł za 100 ml . Jest on stricte dedykowany do pielęgnacji skóry pod oczami jednak równie dobrze sprawdza się aplikowany na całą twarz :) Szybko się wchłania, nie zapycha a co ważniejsze rzeczywiście nawilża! Budząc się rano widzę, że moja skóra widocznie zyskała na wyglądzie. Doskonale sprawdza się również przy metodzie OCM.
Bania Agafii, Fitoaktywna witaminowa maseczka do twarzy `Multinawilżenie`
Swego czasu zrobiłam dość duży zapas maseczek Bani Agafii w skład którego wchodziła między innymi ta. Początkowo nie byłam do niej przekonana gdyż faktycznie jest aktywna jeśli chodzi o efekt ogrzewania Naszej cery tuż po aplikacji jednak po dłuższym czasie stwierdzam, że jest to świetne rozwiązanie na chłodniejsze wieczory jako umilacz czasu. Jej działanie widoczne jest zaraz po zmyciu - skóra dzięki niej staje się gładsza i nawilżona, zregenerowana a przede wszystkim ujednolicona jeśli chodzi o koloryt. Posiada lekko żelową konsystencję z niewielkimi drobinkami dzięki którym możemy wykonać dodatkowo delikatny peeling. Obłędny, lekko słodki zapach skłania do częstszego jej stosowania. Posiadanie kolejnej sztuki w zapasie o czymś świadczy ;)
Inglot, AMC Eyeliner Gel #77
W końcu udało mi się znaleźć eyeliner idealny! Nie rozmazuje się, bardzo fajnie utrzymuje na linii wodnej - praktycznie cały dzień, nie odbija się na powiekach a co ważniejsze jest bardzo, bardzo czarny. Średnio zmywa się tradycyjnym płynem micelarnym - w grę wchodzą olejki - co świadczy o jego niezwykłej trwałości. Jedynym problemem może być jego typowa, kremowa konsystencja - żelową pracuje się nieco inaczej ;) Czytałam, że po jakimś czasie może wysychać jednak w takich przypadkach z pomocą przychodzi płyn Duraline który doskonale radzi sobie z problemem zastygania. Żałuję, że dopiero teraz się z nim zapoznałam.
Lovely, Pump Up - Podkręcający tusz do rzęs
Zacznę od tego, że słyszałam iż może on uczulać czy też powodować wypadanie rzęs - u mnie na szczęście niczego takiego nie zaobserwowałam. Trafił do ulubieńców ubiegłego miesiąca gdyż jako jedyny potrafił sobie poradzić z moimi kapryśnymi rzęsami. Na jego korzyść niewątpliwie przemawia cena jaką płacimy - na promocji -49% jest ona śmiesznie niska. Posiada silikonową szczoteczkę z którą znacznie lepiej mi się pracuje - po jego zastosowaniu moje rzęsy są rozczesane, wydłużone oraz podkręcone, przy dwóch warstwach udaje mi się uzyskać satysfakcjonujący, dzienny efekt na którym mi zależy ;) Nie osypuje się w ciągu dnia ale także nie sprawia kłopotów przy demakijażu. Na pewno nie jest to moja ostatnia sztuka ;-)
Co sądzicie o tych kosmetykach? Mieliście z nimi styczność? Jakie były Wasze hity ubiegłego miesiąca? :)
Z tym uczulaniem i powodowaniem wypadania rzęs przy tuszu Lovely wydaje mi się, że może to być kwestia tego, że już chyba każdy go spróbował. Jest tak diabelnie popularny, że spróbowały go już wszystkie możliwe osoby z wszystkimi możliwymi przypadłościami i reakcjami, więc gdzieś po drodze wyszło, że komuś jednak nie służy :) Ja go również uwielbiam, maseczki Bania Agafii również (różne wersje), a O'Herbal kusi mnie od dawna, w końcu się przełamię :)
OdpowiedzUsuńZapewne masz rację z tym tuszem - osobiście uwielbiam także Max Factor False Lash Effect zaś moja mama ma na uczulenie na wszystkie z MF ;)
Usuńtusz do rzes nie zrobil na mnie wielkiego wrazenia :)
OdpowiedzUsuńMaske fitoaktywna znam i lubię;) zaciekawił mnie olejek nacomi jako "krem pod oczy":)
OdpowiedzUsuńNa ten szampon O'herbal chyba w końcu się skusze. Sporo osób go ostatnio chwali :)
OdpowiedzUsuńOsobiście dość długo podchodziłam do jego zakupu i ostatecznie żałuję, że tak długo zwlekałam! ;)
UsuńZ marką Nacomi powoli się zapoznaję i póki co, jestem zadowolona z jej produktów. Niedawno pisałam o arganowym kremie pod oczy, posiadam także czarne mydło, które uwielbiam. Lubię te maseczki w zakręcanych saszetkach - wreszcie ktoś wpadł na prosty acz genialny pomysł :). Tej jeszcze nie miałam, ale wszystko przede mną :).
OdpowiedzUsuńTakie rozwiązanie dla maseczek to istne zbawienie! :D Chętnie poczytam o tym kremie pod oczy ;)
UsuńZnam jedynie tusz i bardzo lubię :) Akurat obecnie go używam, bardzo lubię nakładać go na dolne rzęsy ze względu na dogodny kształt szczoteczki ;)
OdpowiedzUsuńFaktycznie, szczoteczka jest bardzo na plus ;)
UsuńZ Twoich ulubieńców znam tylko tusz, który zresztą też bardzo lubię :) Zaciekawiłaś mnie olejkiem z pestek winogron, w Hebe często są promocje na kosmetyki Nacomi, kiedyś wrzucę do go koszyka i sprawdzę na sobie działanie, bo nigdy takiego akurat olejku nie miałam :)
OdpowiedzUsuńOsobiście mam teraz chęć na olejek do demakijażu z Nacomi i gdy tylko będę miała okazję to zapewne wpadnie na moją półkę ;)
UsuńKusi mnie teraz ta maseczka z witaminkami :)
OdpowiedzUsuńu mnie tusz z lovely się nie sprawdza. Muszę jakoś go wykończyć, bo szkoda wyrzucić, ale idzie mi to z trudem ;c
OdpowiedzUsuńMoże nie ma co się z nim męczyć skoro się nie sprawdza? Nie kosztował na szczęście majątku! ;)
UsuńMaseczki od Bani uwielbiam i też kupuję jak tylko mam okazję ;) Tusz zółty zawsze u mnie jest w zapasie.
OdpowiedzUsuńMaseczek Bani Agafii mam mały zapas także spokojnie mogłabym się nimi wysmarować od stóp do głów i jeszcze by zostało ;) Nie kosztują zbyt wiele a są bardzo fajne - przede wszystkim działają :)
UsuńUwielbiam ten tusz, nie zliczę ile opakowań zużyłam :D
OdpowiedzUsuńSwego czasu był niezły boom na ten tusz a jak okazało się, że bardzo fajnie wygląda na rzęsach to i większość kobiet chętnie sięga po niego regularnie zwłaszcza, że kosztuje grosze ;)
UsuńMaseczkę Banii Agafi chętnie bym wypróbowała :))
OdpowiedzUsuńBardzo kusi mnie ten szampon, sporo dobrego o nim czytałam :)
OdpowiedzUsuńBardzo miło wspominam ten tusz, aż zachciało mi się do niego wrócić ;) Szampon i maseczka do twarzy mnie zaciekawiły, pomyślę o nich ;)
OdpowiedzUsuńSzczerze polecam ;) A jakiego teraz tuszu używasz? :)
UsuńTusz u mnie się sprawdził, no i cena też fajna ;-)
OdpowiedzUsuńCena jak najbardziej na plus - a jeszcze na promocji -49% to już wychodzi za grosze! :D
UsuńZnam tylko tusz i go lubię, chociaż dawno nie miałam ;)
OdpowiedzUsuńAkurat nie znam nic z tych produktów, ale miałam szampon O'Herba, tylko inną wersję i niestety mocno przesuszała mi skalp :(
OdpowiedzUsuńMiałam próbkę szamponu z ekstraktem z korzenia tataraku i niestety nie przypadła mi do gustu, śmierdziała strasznie i własnie miałam wrażenie, że lekko przesusza :(
UsuńOlej z Nacomi czeka na otwarcie, o masce Agafii dużo dobrego słyszałam i mam ją na liście zakupów. Szampon mimo, że nie w pełni naturalny kusi mnie bardzo :)
OdpowiedzUsuńJa niestety nie mogłam się powstrzymać przed otwarciem olejku pomimo tego, że w użyciu stoi krem MakeMeBio :D Szampon polecam bo naprawdę warto ;)
UsuńZnam tusz, którego nie lubię za to, że bardzo szybko wysycha :( A z pozostałych kosmetyków znam maskę i ją również zaliczam do swoich ulubieńców;)
OdpowiedzUsuńZa takie pieniądze byłabym w stanie wybaczyć mu dość szybkie wysychanie chociaż na chwilę obecną używam go 2 czy 3 już miesiąc i nic takiego nie ma miejsca ;)
UsuńBardzo mnie kusisz tym eyelinerem z Inglota :) Jak skończę mój z Isadory to z pewnością go spróbuję :)
OdpowiedzUsuńCzytałam właśnie o tym z Isadory u Ciebie na blogu ;)
UsuńZakupiłam kiedyś ten szampon na promocji, tylko czeka w kolejce na przetestowanie :)
OdpowiedzUsuńDaj znać jak się u Ciebie sprawdzi ;)
UsuńTen tusz lovely to już sława :)
OdpowiedzUsuńOj tak, to prawda ;)
UsuńUwielbiam ten tusz:)
OdpowiedzUsuńZnam tylko tusz do rzęs i bardzo go lubię ;)) Nie słyszałam nigdy o tym że może spowodować wypadanie rzęs czy uczulenie, na szczęście też nie mam tych objawów; )
OdpowiedzUsuńJa coś tam słyszałam na youtube i czytałam później w komentarzach jak właśnie dziewczyny się żaliły na wypadanie rzęs, pieczenie i podrażnienia :) Dobrze, że Nas to omija! :D
UsuńUżywałam tej maskary, jednak bardzo bolały mnie po niej oczy - nie mogłam wytrzymać w niej całego dnia, więc przerzuciłam się na L'oreal So couture i nie narzekam.
OdpowiedzUsuńJa niestety z kolei mam wrażenie, że L'oreal So Couture daje marny efekt na moich rzęsach :(
UsuńNie pamiętam już ile razy miałam kupić tą maskarę - non stop ją omijam ale może w końcu i w mojej kosmetyczce się znajdzie. =)
OdpowiedzUsuńNie kosztuje zbyt wiele także polecam! Nie szkoda będzie też jej wyrzucić w razie gdyby jednak nie przypadła Ci do gustu :)
UsuńInglot rzeczywiście lubi szybko zasychać, ale w sumie zawsze wydawało mi się, że to bardziej moja wina, bo często po makijażu zapominam, aby zamknąć słoiczek, więc konsystencja staje się bardzo twarda :/ Teraz Duraline też jest na mojej liście zakupów :)
OdpowiedzUsuńJa teraz po tych opiniach uważam, żeby zamknąć go od razu po wydobyciu ze słoiczka tak więc zobaczymy ile wytrzyma ;) Duraline to całkiem przydatna rzecz w wielu kwestiach! ;)
UsuńBardzo fajni ulubieńcy miałam ten tusz :)
OdpowiedzUsuńI jak się sprawdzał? :)
Usuńteż mam ten olejek, całkiem fajnie nawilża u mnie hitem ostatniego miesiąca jest pyłek z semilaca, uwielbiam kombinować przy paznokciach <3
OdpowiedzUsuńJa na chwilę obecną odeszłam od lakierów hybrydowych tak więc kombinować mogę jedynie przy tradycyjnych ;)
UsuńMaseczka Bani Agafii brzmi ciekawie, ale przy mojej naczynkowej cerze nagrzewanie niestety nie jest mile widziane. Tusz Lovely swego czasu bardzo lubiłam :)
OdpowiedzUsuńNa mojej cerze widać drobne naczynka jednak na szczęście nie zaobserwowałam żadnych negatywnych skutków ;)
UsuńJa jestem ciekawa tych produktów oherbal:)
OdpowiedzUsuńTen szampon spokojnie mogę polecić, wspominałam w jednym z postów o wersji z ekstraktem z korzenia tataraku i ta niestety nie przypadła moim włosom do gustu a przy tym miała dość specyficzny zapach ;)
Usuńnigdy nie pomyślałabym że tak tani tusz jak LOVELY, PUMP UP może być dobry, jednak wygrałam go w rozdaniu i uwielbiam, teraz będę kupować
OdpowiedzUsuń