Od około miesiąca mam możliwość - dzięki akcji "Testuję z Twoim Żródłem Urody" - przetestowania większej ilości kosmetyków marki Cosnature które notabene kusiły mnie już bardzo długo. Początkowo zakochałam się w maseczce z rokitnikiem o której wspominałam w ulubieńcach sierpnia zaś teraz przyszła kolej na serum oraz piankę. W dzisiejszym wpisie to właśnie o tej drugiej wspomnę Wam nieco więcej - czy jest z tego miłość? :) O tym dalej!
Cosnature | Pianka oczyszczająca 3w1 z cytryną i melisą
Opis producenta
Pianka oczyszczająca do twarzy zawiera ekstrakty ze skórki cytryny i liści melisy pochodzących z certyfikowanych upraw ekologicznych. Delikatnie i skutecznie usuwa makijaż, zanieczyszczenia skóry, martwe komórki naskórka i nadmiar sebum. Pozostawia skórę oczyszczoną, świeżą bez uczucia ściągnięcia. Polecana do codziennego stosowania dla skóry normalnej i mieszanej. Naturalny zapach, bez parabenów, bez glikolu, bez sztucznych barwników, bez silikonu, bez Phenoxyethanolu, bez PEG i SLS, bez składników GMO, fizjologiczne pH, hypoalergiczna.
Skład
Aqua, Coco-Glucoside, Sucrose, Sodium Coco-Sulfate, Glycerin, Betaine, Alcohol, Lactic Acid, Melissa Officinalis Leaf Extract, Citrus Limon Peel Extract, Citric Acid, Parfum, Citral, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.
Pobudź swoje zmysły!
Pianka sama w sobie zamknięta została w typowym dla tego rodzaju kosmetyków opakowaniu mieszącym w sobie 150 ml produktu. Załączona pompka pozwala na wydobywanie się niezwykle gęstej, puszystej piany która notabene jest już wyczuwalna podczas zalecanego wstrząśnięcia przed użyciem :) Podczas jej użytkowania nie zauważyłam aby się zacinała przez co nie marnuję zbytnio czasu tuż po przebudzeniu - a to właśnie cenie sobie podczas porannej pielęgnacji bo własnie wtedy głównie sięgam po kosmetyk Cosnature.
Jako ogromna fanka wszelkiego rodzaju pielęgnacji czasem lubię przesadzić z ilością aplikowanych kosmetyków - tutaj w zupełności wystarczyłaby jedna pompka na umycie całej buzi ale same wiecie ;) Jeśli coś bardzo fajnie się sprawdza to czemu by nie zaspokoić swoich zmysłów węchu oraz dotyku na dłuższy czas? Co ważniejsze, to piana nie znika tuż po zetknięciu z twarzą dzięki czemu dobrze domywa nawet mocny, wodoodporny makijaż. Świetnie radzi sobie także z olejami stosowana po metodzie OCM. Nie zauważyłam aby moja skóra tuż po zmyciu była podrażniona, zapchana, ściągnięta czy przesuszona.
Niewątpliwym jej plusem jest zapach! Bardzo świeży, cytrusowy, ale i jakby słodkawy - niczym landrynki kupowane w dzieciństwie ;) Fantastycznie współgra ze szczoteczką soniczną Dermoturure zapewniając uczucie komfortu i spokoju o doskonale oczyszczoną cerę. Przez około miesiąc codziennego użytkowania nie zużyłam nawet 1/2 opakowania co świadczy o jej niezwykłej wydajności. Na pewno w przyszłości sięgnę po kolejne opakowanie!
Dla kogo jest ta pianka?
Bez wątpienia mogłabym ją polecić każdej osobie która szuka czegoś naprawdę delikatnego a zarazem skutecznego. Dość długo borykałam się z przesuszeniem skóry które fundowały mi zbyt agresywne żele oczyszczające. Działanie, przystępna cena ( 24.99 PLN) a także zapach to coś co wyróżnia je na tle innych. Nie mogę zapomnieć także o naturalnym składzie, co w ostatnim czasie bardzo się chwali :)
Jako drugi kosmetyk do przetestowania wybrałam naturalne, multiwitaminowe serum z rokitnikiem które niestety będzie musiało chwilę poczekać. Dodatkowo otrzymałam masę próbek oraz ulubioną maseczkę o której wspominałam wcześniej. Pamiętajcie, że większość kosmetyków marki Cosnature znajdziecie między innymi w Hebe, Aptekach DOZ, Aptekach Cefarm + drogeriach Eko.
Co sądzicie o kosmetykach tej marki? Miałyście już z nimi styczność? :)
Mam i również się z nią polubiłam 😊
OdpowiedzUsuńWiele czytałam o tych kosmetykach,ale niestety muszą poczekać na swoją kolej..Co chwile coś kupować to istne szaleństwo
OdpowiedzUsuńIdzie do mnie ta pianka i to serum też, już nie mogę się ich doczekać.
OdpowiedzUsuńCytrusowe, słodkawe zapachy to lubie <3 pozdrawiam i zapraszam ;)
OdpowiedzUsuńMoże się w końcu na nią skuszę w Naturze ;)
OdpowiedzUsuńbardzo lubię tę piankę :-)
OdpowiedzUsuńnie znam pianki, ale bardzo lubię taki sposób oczyszczania, także chętnie kiedyś wypróbuję:)
OdpowiedzUsuńFajny gadzet :)
OdpowiedzUsuńDla mnie akurat zapach nie jest tutaj wielką zaletą, bo pachnie mi trochę sztucznie.
OdpowiedzUsuńMam tę piankę, bardzo ją lubię :)
OdpowiedzUsuńOstatnio mam hopla na punkcie produktów do pielęgnacji, więc może się skuszę ;)
OdpowiedzUsuń