Po raz kolejny dzięki akcji "Testuję z Twoim Żródłem Urody" mam możliwość przetestowania kosmetyków marki Cosnature. Tym razem wybór padł na coś bardzo wielofunkcyjnego oraz wielce zachwalanego niemniej jednak bohaterem dzisiejszego wpisu będzie tytułowy olejek z owocu granatu. Jeśli interesuje Was czy i jak się u mnie sprawdził to zapraszam do dalszej części :)
Opis producenta
Cenny olej z nasion granatu ma właściwości antyoksydacyjne, chroni przed wolnymi rodnikami i aktywuje regenerację skóry. W połączeniu z innymi cennymi olejami roślinnymi, jak: olej migdałowy, olej z awokado i nagietka zapewnia skórze właściwy poziom nawilżenia, wygładzenie i intensywną pielęgnację. Wspaniale się wchłania i nadaje skórze delikatnie owocowy zmysłowy zapach. Polecany do codziennego stosowania po kąpieli, do masażu lub po goleniu i depilacji.
Skład:
Helianthus Annuus Seed Oil, Punica Granatum Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glycine Soja Oil, Parfum, Ubiquinone, Calendula Officinalis Flower Extract, Tocopherol, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Citral, Limonene, Linalool.
Naturalna moc nawilżenia!
Olejek ten docelowo zamknięty został w 100ml, przezroczystej butelce dzięki czemu bez problemu możemy kontrolować jego zużycie. Jest ona zakręcana co może sprawić co poniektórym trochę problemów zwłaszcza, jeśli będziemy chciały otworzyć do ponownie tłustymi dłońmi niemniej jednak dla chcącego nic trudnego :) Wszelkie niezbędne informacje na jego temat, znajdują się zarówno na opakowaniu jak i kartoniku w którym go kupujemy. Marka Cosnature posiada olejek w dwóch wersjach zapachowych - tytułowy granat oraz kokos więc każdy znajdzie coś dla siebie :) Jego cena to 28,49 zł.
Dozowanie odbywa się poprzez wylewanie odpowiedniej ilości kosmetyku przez idealnej wielkości dziurkę która pozwala na pełną kontrolę. Butelka sama w sobie wykonana została z miękkiego plastiku dzięki czemu nie napotykamy większych problemów. Jeśli chodzi o konsystencję to jest ona nieco rzadsza od typowej dla wszelkiego rodzaju olejków. Zaaplikowana na wilgotne ciało wchłania się w tempie ekspresowym zaś wlana do wanny z wodą pozwala na niezwykle nawilżającą kąpiel. Wystarczy niewielka ilość aby zobaczyć pierwsze efekty! Skóra po zastosowaniu jest nawilżona, jedwabiście gładka, miękka i pachnąca. Jako ogromna fanka metody OCM na pewno pokuszę się również o stosowanie go właśnie w taki sposób ale także do olejowania włosów :) Jest to bardzo wszechstronny kosmetyk więc na pewno znajdzie wielu zwolenników :)
Dla kogo jest ten olejek?
Rzekłabym, że dla wszystkich dzięki ogromnemu spektrum zastosowań. Jest na tyle uniwersalny, że bez problemów poradzi sobie z wieloma postawionymi mu zadaniami. Dzięki swej wydajności pozostanie w Twojej łazience na długo a Ty będziesz mogła się nim cieszyć kilka miesięcy :)
Jako drugi kosmetyk do przetestowania wybrałam naturalny odżywczy krem na noc z owocem granatu którego niegdyś polecała Czarszka :) Kusi mnie również kokosowa wersja tytułowego olejku oraz masło do ciała z masłem shea i tonką. O multi-odżywczej masce do twarzy z rokitnikiem wspominałam między innymi w ulubieńcach sierpnia. Pamiętajcie, że większość kosmetyków marki Cosnature znajdziecie między innymi w Hebe, Aptekach DOZ, Aptekach Cefarm + drogeriach Eko.
Używacie olejków na co dzień? Do czego głównie je stosujecie? :)
Nie przepadam za olejkami do ciała ;)
OdpowiedzUsuńchętnie bym go przetestowała 😍❤
OdpowiedzUsuńwydaje sie ciekawy chetnie go kupie :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam olejki i powiem, że cena jest bardzo atrakcyjna. Będę sie za nim rozgladać :)
OdpowiedzUsuńOlejek bardzo polubiłam i już go prawie nie mam, ale dlatego że używałam go tylko na ciało. Jak trafię to kupię kolejny. Krem pod oczy mnie uczulił, więc po krem do twarzy tej linii też nie sięgnę :)
OdpowiedzUsuńMam podobny olejek, lecz innej marki. Niestety moja skora nie domaga sie az takiego mocnego nawilzenia i rzadko go uzywam
OdpowiedzUsuńMoże być fajny! Lubię Cosnature i takie olejki.
OdpowiedzUsuńUwielbim olejki wszelkiej maści :) pozdrawiam i zapraszam :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam olejki. Chociaż akurat tego nie miałam jeszcze.:)
OdpowiedzUsuń