Początek nowego miesiąca zawsze owocuje w puste opakowania, tak też stało się i tym razem ;-) Jak zwykle światło nie chciało z Nami współpracować ale mam nadzieję, że to do czasu i później będzie już tylko z górki. Szczerze mówiąc nie sądziłam, że w lipcu znajdzie się tyle rzeczy w torebce gdyż korzystając z nich byłam pewna, iż wylądują one dopiero w sierpniu jednak stało się inaczej ;-) Wczoraj miałam okazję malować ciocię na ślub ale niestety nie miałyśmy czasu nawet na zrobienie zdjęć, więc nie mogę Wam tego pokazać, myślę, że mój będzie bardzo zbliżony więc na pewno będziecie miały jeszcze okazję go zobaczyć. Przejdzmy do konkretów, aby dalej nie przedłużać ;-)
- Zmywacz do paznokci o zapachu migdałów Isana - nie wiem, czy w ogóle jest sens go przedstawiać i wychwalać go pod niebiosa gdyż jest to najlepszy zmywać z jakim miałam kiedykolwiek do czynienia i myślę, że większość z Was również miała z nim styczność. Za dużą pojemność płacimy ok. 6 zł.
- Szampon regenerujący do włosów suchych i zniszczonych, Diplona - z reguły nie wymagam zbyt wiele od szamponu, chce jedynie aby dobrze oczyścił moje włosy i ten właśnie w ten sposób działa. To odżywki czy maski mają za zadanie zregenerować nam włosy. Przy codziennym stosowaniu 3 pompek na średniej długości włosy wystarczył na dobre półtora miesiąca więc myślę, że jest w miarę wydajny. Za pojemność 600 ml płacimy ok. 15 zł.
- Płyn micelarny do demakijażu oczu i twarzy, AA - o tym płynie na dniach pojawi się oddzielna recenzja więc powiem Wam na razie, że dostał on ode mnie 7/10 punktów. 250 ml kosztuje ok. 13 zł.
- Lekka odżywka do włosów, Pantene Aqua Light - Przyznam szczerze, że skusiłam się na nią jedynie ze względu na to, że przy zakupie szamponu Pantene kosztowała jedynie 1 zł więc żal było nie wziąć a że ja, w sytuacjach kryzysowych gdy nie mam pod ręką żelu do golenia sięgam po właśnie tego typu produkty bez wahania po nią sięgnęłam. Powiem Wam, że do włosów również nieźle się nadawała chociaż nie za często korzystam z odżywek, prędzej sięgam po maski ;-)
- BB Cream skóra tłusta i mieszana, Garnier - jego recenzja pojawiła się już [ tutaj ]
- Tonik nawilżający, Biodermic - dostałam go jeszcze w paczce wygranej w konkursie u Sary i dopiero teraz udało mi się go zużyć, nie przypadł mi jakoś wybitnie do gustu gdyż mam już swojego faworyta w tej kwestii który świetnie się sprawdza a mianowicie mowa tutaj o toniku ogórkowym z Ziai. Biodermiki używałam głównie wieczorem do przemywania ostatniej warstwy tuż przed nałożeniem kremu. Był całkiem ok. ale ponownie do niego nie wrócę ;-)
- Żel + oliwka pod prysznic, Lirene - zachęcona pozytywnymi recenzjami tego produktu skusiłam się, sam w swoich właściwościach sprawdza się świetnie, w pewnym stopniu zostawia naszą skórę lekko nawilżoną a tego właśnie oczekiwałam od niego chociaż powiem Wam, że jest niestety strasznie niewydajny. Nie wiem, czy kupię ponownie.
- Kremowe mydło pod prysznic Masło Kakaowe, Ziaja - uwielbiam za zapach, uwielbiam za cenę, uwielbiam za wydajność. Co tutaj więcej się rozwodzić na jego temat ;-)
- Beta-karoten, Natur Kaps - jakoś pod koniec maja zaczęłam łykać beta karoten aby wspomóc moją opaleniznę od środka którą wiedziałam, że i tak i tak nabędę. Czy coś zaradził ? po jednym opakowaniu trudno powiedzieć, mogę jedynie nadmienić, że już za 3 opalaniem moja skóra po kąpieli słonecznej nie była czerwona, jak to zwykle miało miejsce lecz pięknie brązowa ;-) Nie wiem, czy jest to zasługa tych kapsułek czy też preparatu na którym się opalałam.
- Mgiełka do ciała Play it Lovely, Playboy - przyznam szczerze, że jest to jedna z nielicznych mgiełek które posiadałam i była ona ze mną najdłużej. Nie dlatego, że jest wydajna, chociaż taka też jest ale dlatego, że nie za często po nią sięgałam. Nie jestem przyzwyczajona do używania właśnie tego typu produktów, znacznie częściej sięgam po perfumy ale z racji tego, że przyszły do nas nieziemskie upały postanowiłam ją wykończyć. Zapach jest prześliczny, nie utrzymuje się jakoś wybitnie długo ale myślę, że za jakiś czas powrócę do niego ;-) Nie koniecznie w formie mgiełki.
- Pianka na oparzenia słoneczne Panthenol - wybawienie podczas pierwszego opalania, gdyby nie ona całe noce byłyby niestety nie przespane więc polecam ją każdemu! ;-)
- Balsam po opalaniu, Sun Ozon - można go dostać w Rossmannie, jest niedrogi, przynosi ukojenie skórze ale strasznie śmierdzi, można wyczuć w nim alkohol. Posiadam również turkusową wersję i tamta jak dla mnie pachnie obłędnie a nie płacimy za niego zbyt wiele bo koszt to jakieś 6-7 zł.
- Farba do włosów, Joanna - pojawiała się już setki razy i nadal pojawiać się będzie ponieważ jest to na razie jak najlepsza farba do moich włosów. Za cenę ok. 7 zł można śmiało ją wypróbować.
- Puder transparentny Fix& matte, Essence - must have, niezastąpiony w upalną pogodę. Ja przy swojej tłustej skórze nie mogę sobie pozwolić na makijaż twarzy bez utrwalania pudrem. Jak na razie najlepszy puder z jakim miałam styczność, mam jeszcze chrapkę na puder z Jadwigi ale jak na razie zaopatrzyłam się w nową wersję Essence, all about matt i ją będę testować.
- Maszynki jednorazowe Xtreme III Beauty, Wilkinson - wraz z moim TŻ jesteśmy im wierni od dłuższego czasu, są to jedyne maszynki które nie robią krzywdy, nie licząc mojej wpadki z paznokciem ale to przez moją nieuwagę. Na zdjęciu znajdują się dwa opakowania z racji tego, że ostatnia maszynka była użytkowana na początku lipca zaś ostatnia z drugiego jest użytkowana do dziś - małe oszustwo ale ... przymkniemy na to oko ;-)
- Lakier to włosów, Pantene Pro-V - w końcu udało mi się znaleźć lakier który sprostałby moim oczekiwaniom i utrzymywałby włosy w takim stanie, w jakim je zostawiłam przez 3/4 dnia ;-) Przyznam szczerze, że trochę ciężko było przestawić się cenowo z Isany którą wcześniej używałam na ten lakier gdyż bez promocji kosztuje on jakieś 19 zł a isana zaledwie 7 zł. Mam w planach już kolejny jego zakup bo wesele tuż tuż a włosy muszą być piękne! ;-)
- Chusteczki pielęgnacyjne, BabyDream - używam ich do oczyszczania buźki z pozostałości po makijażu których żel nie zdołał chwycić. Fajnie nadają się do tego celu jednak aby były dobrze nawilżone trzeba je położyć do góry nogami. Zapach mają delikatny z racji tego, że przeznaczone są dla niemowląt. Za 4 paczki takich chusteczek w Rossmannie na promocji można było je dorwać za ok. 15 zł więc same stwierdźcie czy się opłacało ... ;-)
- Enzymatyczny peeling dotleniający, Bielenda - z peelingami enzymatycznymi nie miałam jeszcze nigdy styczności więc jedyne co mogę Wam powiedzieć, to to że po jego zastosowaniu buźka była gładziutka niczym pupa niemowlaka ♥ Za podwójne opakowanie płacimy ok. 3 zł więc warto spróbować.
- Róż 2 skin pocket, Bell - róż a raczej bronzer bo taki też miał kolor pokazywałam i pisałam o nim już [ tutaj ]
Ciekawa jestem, czy interesują Was notki z projektem denko? Co o nich sądzicie ?
Tymczasem zostawiam Was i lecę pakować rzeczy nad jezioro, udanej niedzieli Wam życzę ;*





Sporo tego! Mgiełka Playboy'a swego czasu nalezala do moich ulubionych. A zmywacz z Isany- fakt, swietny ;) Pozdrawiam i zapraszam na nową notkę :)
OdpowiedzUsuńCiocia na pewno miała piękny makijaż ;)
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
Ja bardzo lubię te notki :) Jak kosmetyk jest skończony to jest większe prawdopodobieństwo że recenzja jest bardziej rzetelna.
OdpowiedzUsuńSłyszałam o tej piance po opalaniu i dużo osób ją zachwala :)
Co do różu z Bell - miałam go i był świetny ale niestety raz mi upadł i już nie było co zbierać :(
widze nowy wyglad bloga,bardzo mi sie podoba
OdpowiedzUsuńdenko tez spore :)
mialam tylko do mydlo pod prysznic z ziaji
x x x
Udało Ci się wykończyć dużo produktów! Ja w lecie łykam Belisse Sun :)
OdpowiedzUsuńEkstra kosmetyki, też używam tego zmywacza do paznokci, najlepszy jaki kiedykolwiek miałam. :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię tę serię z Ziai. A te maszynki również są moim KWC. Tanie i idealne :). Jedyne, które nie pozostawiają horroru na moich nogach,
OdpowiedzUsuńMiałam tylko ten kremowy żel pod prysznic z ziaj i uwielbiałam jego zapach zimą.
OdpowiedzUsuńgratuluję denka :)
OdpowiedzUsuńja tego zmywacza z isany nie za bardzo lubię, bo strasznie wysusza mi paznokcie :|
OdpowiedzUsuńa teraz czekam na recenzję tego micela z aa :)
całkiem spore denko ;) Także uwwwielbiam zmywacz z Isany <3 Jako jedyny zmywa najciemniejsze lakiery, nie brudząc przy tym skórek ;) A przy okazji nawet ładnie pachnie jak na zmywacz ;p pozdrawiam
OdpowiedzUsuńspore denko:) mnie jak najbardziej interesuje, to posty mojego ulubionego rodzaj:)
OdpowiedzUsuńMasło kakaowe jest super :)
OdpowiedzUsuńSama nazwa jest już chwytliwa! Ale jestem naprawdę zszokowana, że byłaś w stanie wszystkie te kosmetyki zużyć w ciągu miesiąca! Niektóre pozycje są faktycznie ciekawe - warto się im przyjrzeć z 'bliska'! Pozdrawiam Pola <3
OdpowiedzUsuńpolaprisme.blogspot.com
Świetne denko :) Zmywacz z Rossmanna najlepszy
OdpowiedzUsuńUwielbiam projekty denko <3
OdpowiedzUsuńSpore denko :) Lubię takie posty, bo zawsze można dojrzeć coś ciekawego :D
OdpowiedzUsuńMasło kakaowe uwielbiam <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie do obserwowania i komentowania :*
Uwielbiam zmywacz z isany a na BB z garniera mam ochote ;)
OdpowiedzUsuńziaja maslo kakaowe <3 czym robisz zdjecia?
OdpowiedzUsuńKosmetyki pod prysznic/do kąpieli z serii masło kakaowe Ziaji uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńJa też się czaję na puder Jadwig, tym bardziej, że podobno dobrze działa na tłuste buźki:)
OdpowiedzUsuńjestem ciekawa tego makijażu ślubnego :) musiał pięknie wyglądać.
OdpowiedzUsuńBardzo lubię zapach play it lovely, mój ulubiony z tej serii :)
spore denko :) Gratuluję zużyć ;)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe produkty i przyjemna recenzja ;)
OdpowiedzUsuńZmywacz z Isany kupuję nałogowo :)
OdpowiedzUsuńten zmywacz jest fantastyczny! Od kiedy go wypróbowałam nie chcę widzieć innych! :) Mega wydajny, tani i radzi sobie z każdym lakierem :)
OdpowiedzUsuńKrem BB z Garniera mam w kolorze Mddium i Light - uwielbiam!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło :)
Czaję się na Lirene żel+oliwka po skończeniu zapasów:) No i na pewno szampon z Diplony! Lubię zmywacz z Isany:)
OdpowiedzUsuńJestem chyba jakimś wyjątkiem jeśli chodzi o tą serię kawową z Ziaji bo nie podoba mi się zapach i ogólnie za nią nie przepadam :P
OdpowiedzUsuńGratuluję denka. też kiedyś używałam beta karoten
OdpowiedzUsuńzmywacz od Isany jest rewelacyjny! mój ulubieniec. ladne denko!
OdpowiedzUsuń