Rozświetlacz praktycznie codziennie gości na moich kościach policzkowych więc wymagam od niego, aby był perfekcyjny i pięknie prezentował się cały dzień zarówno w promieniach słońca jak i świetle sztucznym - dobra tafla połysku to podstawa ;) Swego czasu zaraz po szale na Mary Lou o której pisałam tutaj przyszedł boom na rozświetlacz marki MUA - Undress Your Skin Shimmer Highlighter. Jak wiecie lubię testować nowości dlatego też nie mogłam się doczekać aż w końcu go użyję po tylu zachwytach na blogach - ale czy słusznie?
Rozświetlacz w przepięknym beżowym odcieniu, dający efekt tafli. Produkt bardzo drobno zmielony, nie zawiera żadnych widocznych drobin brokatu, dzięki czemu fantastycznie nadaje się również dla cer problemowych - nie będzie podkreślał niedoskonałości ani rozszerzonych porów. Idealny do rozświetlania szczytów kości policzkowych, łuków brwiowych, wewnętrznych kącików oczu, grzbietu nosa czy łuku kupidyna. Zyskujące ostatnio ogromną popularność na rynku brytyjskim kosmetyki MUA są świetnie napigmentowane, bezproblemowo się nakładają i łatwo można z nimi pracować blendując i stopniując natężenie koloru. Nie osypują się przy nakładaniu ani w ciągu dnia. Nie znikają z twarzy, dobrze utrzymują się przez cały dzień.
Na zdjęciu powyżej, możecie zobaczyć porządne, kilkukrotne pocieranie palcem o produkt ;) W rzeczywistości jest on bardziej subtelny i nie wybija się aż tak bardzo jak konkurentka - nie jest to kula dyskotekowa. Jak na swoją cenę jest dość trwały, nie ściera się, nie kruszy, dobrze współpracuje z różnego rodzaju podkładami oraz pudrami. Swoim kolorem przypomina równie tani rozświetlacz tyle tylko, że w płynie High Lights firmy Technic o którym również wspominałam na blogu tutaj :) Obydwa te produkty są zdecydowanie chłodne i nie będą zbyt dobrze prezentowały się na ciepłym typie urody - mogą się nieestetycznie odcinać a przecież nie o to nam chodzi. Poniżej zrobiłam zestawienie z produktem theBalm dzięki czemu same możecie porównać odcienie ;-)
Przyznam szczerze, że Undress Your Skin Shimmer Highlighter leży już dłuższy czas w moich szufladach nieużywany, od czasu do czasu coś mnie pokusi aby po niego sięgnąć ale nie ma mocnych na przepiękną Mary która jak do tej pory jest bezkonkurencyjna ;) Produkt MUA w ogólnym rozrachunku mogłabym ocenić jako subtelniejsza, chłodniejsza wersja Mary Lou w niższej cenie która jest godna polecenia i wypróbowania - o ile pasują Wam różowe tony które ewidentnie się tutaj przewijają ;) Tak jak już wcześniej wspominałam weźcie pod uwagę fakt, że do zdjęcia przy szampańskiej poświacie wystarczyło jedno pociągnięcie do uzyskania takiej tafli zaś u przeciwnika było to kilka mocnych pociągnięć ;)
Dajcie znać, czy korzystacie z rozświetlaczy a jeśli tak to czy gości on codziennie na Waszej twarzy
i po jakie odcienie częściej sięgacie? ;)


Efekt bardzo ładny :) Jestem ciekawa jak się prezentuje na buzi :)
OdpowiedzUsuńJeśli go użyję to wrzucę zdjęcie jak się prezentuje na buzi ;))
UsuńMmmmm uwielbiam rozświetlacze :)
OdpowiedzUsuńTo tak jak ja :D
Usuńa ja po rozświetlacze na kości policzkowe sięgam bardzo rzadko ;) z tego powodu po Mary Lou raczej prędko nie sięgnę, ale może poo ten z MUA ;)
OdpowiedzUsuńwydaje się być warty zainteresowania, aczkolwiek ja pozostaje wierna Mary Lou :)
OdpowiedzUsuńDla mnie jak na razie nie ma nic lepszego niż Mary Lou :D
UsuńUwielbiam rozświetlacze, ale ten jest dla mnie zdecydowanie za chłodny
OdpowiedzUsuńDla mnie niestety też przez co nieestetycznie się odcina :(
UsuńRzadko używam rozświetlaczy, ale teraz zachwycił mnie Star Dust z Lily Lolo ;)
OdpowiedzUsuńOoo matulu *.* śliczny jest ten z Lily Lolo ♥
UsuńKorzystam z rozświetlacza przy każdym makijażu a ten to mój ulubiony :) bardzo odpowiada mi jego odcień ;)
OdpowiedzUsuńMam ten rozświetlacz i bardzo lubię. Jak mało który nie ma w sobie chamskich drobinek;)
OdpowiedzUsuńMozesz spróbować z rozswietlaczem od makeup revolution. Odcien golden lights ma taki ciepły, złoty odcień jak mary lou: )
OdpowiedzUsuńWidziałam ten z Makeup Revolution jednak nigdzie nie mogę go dostać - wszędzie wykupiony :(
UsuńFajny efekt ale te różowe refleksy mogą różne wyglądać;)
OdpowiedzUsuńFaktycznie, zależy od tonu skóry ;)
UsuńNiestety nie czułabym się z takim odcieniem dobrze, więc pozostanę przy złotych tonach :).
OdpowiedzUsuńOj tak, złote tony to zdecydowanie i moje klimaty ;))
UsuńJest bardzo podobny do rozświetlacza z Makeup Revolution.
OdpowiedzUsuńWidziałam, że i Makeup Revolution ma chyba 3 rodzaje więc każda znajdzie coś dla siebie ;))
UsuńChyba jednak wolę złoto i nadal marzy mi się Mary, której jeszcze nia mam :) A z tym swatchem to faktycznie mocno poleciałaś ;p Gdybyś nie napisała to myślałabym że jest mocniejszy od theBalm :)
OdpowiedzUsuńChciałam jak najlepiej ukazać różnicę w kolorze dlatego też taki swatch mocny :PP
Usuńnie używam rozświetlacza, ale myślę że u mnie lepiej sprawdziłby się ten MUA, ponieważ mam chłodny typ karnacji :)
OdpowiedzUsuńDo tej pory nie miałam okazji używać rozświetlaczy ,uważałam to za zbędny dodatek w moim makijażu. Może powinnam się wkońcu skusić ;)
OdpowiedzUsuńPolecam, polecam ;)) Może nie od razu Mary Lou ale np. Makeup Revolution ;)
UsuńSuper jest :)
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
Jak dla kogo :)
Usuńja poki co nie uzywam rozswietlaczy, ale wyglada ciekawie ;)
OdpowiedzUsuńWiolka-blog KLIK
Nie uzywam roswietlaczy, ale moze kiedys sie skusze ;)
OdpowiedzUsuńmnie zdecydowanie bardziej przypasował ten z MUA :) Ma dużo ładniejszy kolorek ;)
OdpowiedzUsuńWszystko zależy od tonu skóry ;)
UsuńTaki różowawy to też raczej by nie pasował, obecnie jestem zafascynowana rozświetlaczem z palety Anastasia Beverlly hills ale jest on delikatny
OdpowiedzUsuńZazdroszczę Ci tej palety <3
UsuńMam oba te rozświetlacze i MUA jest w sumie fajny, ale dziwnie w nim wyglądam, ma dla mnie trochę za różowo fioletowy efekt. Tak jak mówisz, to zależy od tonu skóry. Ewentualnie od czasu do czasu go 'ubiore' jak mam w podobnym tonie róż na policzkach. Zdecydowanie lepiej czuje się w Mary :D
OdpowiedzUsuńOjj tak, fioletowo różowe tony potrafią się nieźle wybijać - nie to co Mary :D
UsuńMam oba rozświetlacze, ale zdecydowanie chętniej sięgam po Mary-Lou :)
OdpowiedzUsuńCzyli tak jak i ja ;)
Usuńto chyba tylko ja nie używam :p
OdpowiedzUsuńjakie piękne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńDziękuję ;))
Usuńja akurat mogę sobie pozwolić na różowe tony z racji bardzo jasnej i chłodnej karnacji, wszelkiego rodzaju rozświetlacze uwielbiam i stosuję na co dzień;)
OdpowiedzUsuńJa używałam namiętnie Bobbi Brown Shimmer brick (nectar)- daje delikatną różową poświatę. Później przerzuciłam się na Mary Lou i byłam oczarowana, ale od kiedy zaopatrzyłam się w paletę Anastasia Beverly Hills gdzie znajduje się jeden rozświetlacz to po prostu oszalałam:) Ale Mary używam na przemian kiedy chcę osiągnąć mocny efekt :)
OdpowiedzUsuńMarzy mi się paleta Anastasia Beverly Hills ♥ Tyle cudownych produktów w jednym - może kiedyś się spełni małe marzenie :)
UsuńBardziej podoba mi sie odcien Mary Lou :)
OdpowiedzUsuńbardzo ładny ten rozświetlacz :) ja używam obecnie loreal glam bronze duo i też jestem zadowolona,
OdpowiedzUsuńlecz po nim efekt jest dużo mniej intensywny :) jak można to proszę o odp pod poprzednim wpisem :)
Odpisałam ;))
UsuńJestem ciekawa jak wygląda na buzi ;) Ja się boję używać takich wynalazków :D
OdpowiedzUsuńGdy tylko go użyję zaktualizuję post i dodam zdjęcie ;))
UsuńŚwietne zdjęcia :) Muszę nareszcie zaopatrzyć się w Mary Lou.
OdpowiedzUsuńja właśnie waham się pomiędzy tym rozświetlaczem MUA a tym z Make up revolustion
OdpowiedzUsuńczekamy na makijaż ;) dla mnie mary lou wydaje sie byc za zółty - niestety ... szukam czegoś o czystszym mniej podbarwionym efekcie :)
OdpowiedzUsuńAsiu już prawie rozkminiłam szablon bloga ;) więc pewnie na dniach odezwę się na fejsie ;)
Czekam w takim razie na wiadomość ;))
UsuńMoże któryś z rozświetlaczy Makeup Revolution przypadłby Ci do gustu? ;))
ajć <3 ostatnio naszło mnie na rozświetlacze.
OdpowiedzUsuńBardzo fajny ten rozświetlacz :)
OdpowiedzUsuńpodoba mi się efekt na twojej dłoni, ale chętnie zobaczyłabym jak wygląda na twarzy :)
OdpowiedzUsuńkocham takie delikatne rozwietlenie :)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńTo nie miejsce na reklamę - dziękuję ;))
UsuńJa nie używam rozświetlaczy, ale chciałabym coś wypróbować z tej firmy :)
OdpowiedzUsuńbardzo mi się spodobał, tym bardziej że o thebalm mogę na razie pomarzyć :)
OdpowiedzUsuńCzyli jednak nie ma oszczędzania, tylko trzeba zbierać pieniążki na Mary-Lou, od dawna mam ją w głowie i chyba czas w końcu się skusić ;-)
OdpowiedzUsuń