
Przyznaję się bez bicia! Marzec się jeszcze dobrze nie rozpoczął a ja już poszalałam z zakupami w tym miesiącu ;) Tym razem wyszło mniej więcej po równo z kolorówką jak i pielęgnacją - jeśli jesteście ciekawe co będę testowała w najbliższym czasie to zapraszam dalej ...
Zacznę może od wygranej która przybyła do mnie w ekspresowym tempie za co bardzo dziękuję Karolinie <3 W końcu będę miała możliwość przetestowania produktów dobrze wszystkim znanej marki TBS (żel pod prysznic i masło do ciała) dodatkowo wysuszacz o którym wspominałam tutaj, lakier do ust marki Rimmel, masełko do ust Organique, piękne rzęsy Ardell, żel do usuwania skórek z tego postu oraz masa próbek ;)
Odrosty jak co miesiąc proszą się o zniwelowanie - w SP nadarzyła się promocja na wszystkie farby w ofercie 1+1 za grosz więc nie było innej opcji jak tylko zaopatrzyć się w dwa opakowania Palette Color Creme tradycyjnie w kolorze czerni ;)
W tym poście pokazywałam Wam również żel aloesowy Gorvita który o dziwo przypadł mi do gustu na tyle, że postanowiłam sięgnąć po niego ponownie . Towarzyszy mi zarówno przy porannej jak i wieczornej pielęgnacji. Rano nanoszony cienką warstwą świetnie sprawdza się pod makijaż zaś grubszą warstwą na noc daje niesamowite uczucie nawilżenia ;) Dwa opakowania na zapas.
Moja woda termalna Uriage jest już na wykończeniu a w SuperPharm nadarzyła się okazja zakupu jednej sztuki za 13,99 zł więc nie byłabym sobą gdybym nie skorzystała - do koszyka trafiły dwie sztuki.
Kolejnym krokiem w marcowych zakupach było zamówienie z Ecodrogerii. Udało mi się przy okazji trochę zaoszczędzić z czego jestem niesamowicie zadowolona, przesyłka wyszła gratis (na drugi dzień była już u mnie) ;) W tym miesiącu praktycznie wszystkie kosmetyki do pielęgnacji sięgną dna a w zapasach niczego nie posiadałam także uznałam, że to świetny moment aby uzupełnić braki tym razem o naturalną pielęgnację (zobaczymy, czy wyjdzie mi to na dobre). Postawiłam głownie na markę GoCranberry po przeczytaniu kilku pochlebnych opinii szczególnie na temat odżywczo-wygładzającego kremu pod oczy oraz intensywnie nawilżającego serum przeciwzmarszczkowego na noc, dodatkowo dobrałam sobie do tego duetu żel micelarny do mycia twarzy i demakijażu.
Pytałam Was na IG jaki polecacie krem z marki Sylveco, nie wiecie jak się ucieszyłam kiedy zobaczyłam próbki gdyż mogłam przetestować zarówno wersję brzozową jak i rokitnikową (pomiędzy nimi się wahałam) oraz krem pod oczy ;)
Aby dopełnić pielęgnacji skusiłam się także na tonik, ponownie wahałam się miedzy Sylveco a Baikal Herbals i jak widzicie stanęło na tym drugim w wersji dla cery suchej i wrażliwej (moja z pewnością nie jest suchą jednak niestety wrażliwa) gdyż czytałam, że jest lepszy - zapach mnie lekko odstrasza ale zobaczymy czy do niego przywyknę ;)
Przechodząc do tematu włosowego w moje ręce wpadły kolejne opakowania ulubionej, przepięknie pachnącej maski stymulującej wzrost włosa Receptury Babuszki Agafii która przy rabacie kosztowała mnie jedynie 10 zł. Po obejrzeniu filmiku Sylwii zaciekawiło mnie czarne mydło również Receptury Babuszki Agafii także stwierdziłam, że nic nie stoi na przeszkodzie aby je wypróbować i zobaczymy jak u mnie zadziała - mam zamiar stosować je zarówno na twarz jak i na włosy.
Po filmiku Fokusowanej w którym zachwalała odmładzającą maseczkę Bani Agafii musiałam ją dołożyć do wirtualnego koszyka zwłaszcza, że jest niedroga - cena regularna to 6 zł. Mam nadzieję, że u mnie sprawdzi się równie dobrze ;-)
Nie byłabym sobą gdybym nie sięgnęła w tym miesiącu po coś nowego z kolorówki ;-) Pierwsze zamówienie pochodzi oczywiście ze strony Mintishop - tymi zakupami zawładnęła Zoeva ale to chyba nic dziwnego (pokochałam tą markę pomimo jednego mojego bubla o którym wspominałam tutaj). Znów skusiłam się na 4 pędzle do oczu których nigdy za wiele (227x2, 231 oraz 325) oraz jeden pędzel do eyelinera Maestro 790 r1. Zaraz po premierze paleta Rose Golden nie kusiła mnie na tyle aby ją zamówić jednak gdy tylko zobaczyłam swatche i makijaże to przepadłam! Od dłuższego czasu miałam również chęć na smoliście czarną a zarazem miękką kredkę i tym sposobem w koszyku wylądowała Graphic Eyes #Black to Earth.
Dobrze wszystkim znany zmywacz do paznokci Isana musiał zostać uzupełniony bez dwóch zdań. Trochę się go naszukałam gdyż jak widzicie zmienił nieco szatę graficzną :)
Ostatnio zamówiony Revlon Colorstay jest dość dziwnie ciężki, różni się od poprzednich które posiadałam a nie było to kilka buteleczek tylko kilkanaście. Postanowiłam poszukać czegoś innego, w wirtualnym koszyku miałam już upatrzoną jedną sztukę jednak moim oczom ukazała się promocja w SP 1+1 za grosz. Uzupełniłyśmy wtedy z mamą oraz siostrą zapasy które mogłyście zobaczyć na IG. W moje skromne progi zawitał L'Oreal True Match oraz Bourjois Healthy Mix. Miałam dylemat po który sięgnąć najpierw a tutaj taka miła niespodzianka;)
Korektorów u mnie nigdy za wiele - to nic, że w szufladzie czeka ok. 6 sztuk, jeszcze jeden nie zaszkodzi. Początkowo miałam chęć na Kobo jednak będąc w Naturze porównałam sobie najjaśniejsze kolory i ten wspominany wcześniej przy korektorze z Astora Perfect Stay wypadał strasznie ciemno. Szykuję dla Was również post o jasnych korektorach które posiadam - powinien pojawić się niebawem ;)
Drugim a zarazem ostatnim zamówieniem na Minti był lekki krem brzozowy Sylveco (z próbek okazał się najlepszy) oraz malusieńki pędzelek Zoeva 310 który na pierwszy rzut oka jest zbędny - osobiście musiałam się w nim zakochać. Idealny do detali <3
Ufff! To już wszystko - dajcie znać jak prezentują się Wasze zakupy tudzież wishlisty na ten miesiąc? :) A może miałyście styczność z produktami przedstawionych przeze mnie? Będę wdzięczna za taką informację.





Teraz nie pozostaje nam nic innego jak czekać na Twoje opinie ;) U mnie w tym miesiącu z zakupami cieniutko, trzeba wykończyć zapasy :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajne nowości :) Lubię to czarne mydło babuszki agafii, zwłaszcza do włosów ;) a w mintishop zaszalałam w tym miesącu, strasznie :P
OdpowiedzUsuńŻel aloesowy i wodę termalną bardzo lubię :) A healthy mix coraz bardziej chcę wypróbować :)
OdpowiedzUsuńDla mnie zmywacz z Isana jest nie zastąpiony :)) Planuje zakup podkładu Revlon Colorstay ale najpierw muszę wybrać się do Douglas i sobie dopasować kolor by nie popełnić gafy przy zamawianiu online :P
OdpowiedzUsuńmaseczka z mlekiem łosia jest najlepsza jaką miałam :)
OdpowiedzUsuńTBS zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńmam ochotę na to gocranberry i kremik brzozowy :) u mnie true match się kompletnie nie sprawdza, a healthy mix jeszcze nie probowałam, ale chyba powinnam się skusic, bo ciągle gdzieś go widzę na blogach :)
OdpowiedzUsuńświetne nowości, wodę termalną z Uriage bardzo lubię ;)
OdpowiedzUsuńSuper zakupy! Miłych testów :-)
OdpowiedzUsuńMnie najbardziej zainteresował ten żel aloesowy i lekki krem sylveco :-) również mam dylemat, na który się zdecydować. Rozważam wersję brzozowa i nagietkowa :-) a wodę termalna uriage uwielbiam, tak samo podkład bourjois, bo loreal niestety u mnie okazał się być bublem :-)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie poszalałaś z zakupami! ;) nie korzystam do konca z "uslug" tych marek - dlatego też nie jestem w stanie sie ustosunkowac - ale mam nadzieje, ze Tobie beda odpowiadac w milione % ;) pozdrawiam i zapraszam ;)
OdpowiedzUsuńWody termalne tej firmy są moimi ulubionymi i najlepszymi jakie miałam do tej pory okazję używać. Kiedyś używałam również żelu aloesowego :)
OdpowiedzUsuńZnam wiele z tych produktów i praktyczne wszystkie lubię. Moim zdaniem tonik Baikal jest lepszy od Sylveco. A jeśli chodzi o maseczkę odmladzajaca agafii na mleku łosia to użyłam jej tylko raz i miałam mega czerwona twarz. Zaczerwienienie zeszło w ciągu pół godziny i nic po nim nie zostało ale i tak boje się nałożyć ja drugi raz.
OdpowiedzUsuńWidzę wiele ciekawych wspaniałości :)
OdpowiedzUsuńO odmładzającej masce własnie pisałam- jest super :)
OdpowiedzUsuńAle poszalałaś. Bardzo lubię to czarne mydło Agafii. Korci mnie też kilka kosmetyków np. ta paletka Zoevy ale póki co mam postanowienie niczego nie dokupować;) Ciekawe kiedy się złamie :D
OdpowiedzUsuńu mnie jest taka bida, kupiłam sobie jedynie korektor :/
OdpowiedzUsuńLubię ten żel z Gorvity bardzo :)
OdpowiedzUsuńZnam wiele z tych produktów, pierwszy, który 'rzucił mi się w oczy' to niezastąpiony zmywacz z Isany!! :D <3
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie :) KLIK
Ładne zakupy :) Ja w tym miesiącu jestem z siebie bardzo dumna, bo nie kupiłam kompletnie nic :D
OdpowiedzUsuńBardzo interesujące nowości. U mnie niedawno również pojawiły się taki post i nic nie zdublowało się z Twoimi. Niech Ci wszystko dobrze służy.
OdpowiedzUsuń:*
Ulala poszalałaś! ja na okres wakacyjny musze wypróbować wodę termalną
OdpowiedzUsuńsporo ciekawych kosmetyków a te paleta cieni jest piękna :)
OdpowiedzUsuńJa dopiero w week zrobię podsumowanie obecnych zakupow kilku rzeczy Ci zazdroszcze ;P
OdpowiedzUsuńUwielbiam Uriage i podkład Healthy Mix! :)
OdpowiedzUsuńSporo ciekawych nowości ;) Szukam i szukam tego żelu aloesowego ale stacjonarnie nie mogę go upolować. Będę musiała zamówić online. Wodę z Uriage bardzo lubię i przypomniałaś mi o tym, że moja buteleczka sięga dna ;). Też mam tę odmładzającą maseczkę z Banii Agafii. Co do moich zakupów w marcu to post jest na blogu ;). Głównie to kosmetyki rosyjskie, Golden Rose ale jest też kilka innych rzeczy ;).
OdpowiedzUsuńFajne zakupy. Ten czerwony błyszczyk też mam :)
OdpowiedzUsuńWoda uriage to jedna z moich ulubionych, stosuję od długiego czasu i ją uwielbiam. Świetnie też sprawdzają się u mnie kosmetyki clarena :)
OdpowiedzUsuńSama najchętniej bym się wybrała na zakupy, ale portfel nie pozwala:D
OdpowiedzUsuńJa właśnie kończę podkład bourjois healthy mix i bardzo go lubię :) pokaźne zakupy poczyniłaś :)
OdpowiedzUsuń