W ubiegłym miesiącu wśród kosmetyków które zasiliły grono nowości pojawiło się zdecydowanie więcej pielęgnacji a niżeli kolorówki. Z czasem dorastam do tego, że nie potrzebuję pierdyliarda takich samych cieni czy kredek - jedynymi kosmetykami kolorowymi którym nie potrafię się oprzeć są podkłady, bronzery oraz rozświetlacze <3 Coraz częściej mój codzienny makijaż - o ile go wykonuję - opiera się jedynie na podstawowym makijażu twarzy oraz tuszu do rzęs i eyelinerze - czy ja się już starzeje?! Jeśli jesteście ciekawi co takiego będę testowała w najbliższym czasie to zapraszam do dalszej części wpisu.
Kosmetyki Vis Plantis oraz O'Herbal
Jakoś na początku miesiąca otrzymałam od Elfa Pharm przesyłkę w której skład wchodził peeling do ciała, krem do rąk i paznokci, peeling enzymatyczne, 2 miniaturki szamponu i odżywki oraz balsam do ciała. Nie wykluczone, że za jakiś czas pojawią się oddzielne recenzje :)
Zamówienie - StrefaUrody.pl
W tym zamówieniu znalazły się zarówno rzeczy dla mnie jak i mojego Męża więc pozwólcie, że nie będę wszystkiego pokazywała ;) Skusiłam się na zakup w tym sklepie ponieważ dostrzegłam kod rabatowy na blogu OdcienieNude upoważniający do - 10% zniżki oraz prezentu. Bardzo się ucieszyłam gdyż akurat w asortymencie sklep posiadał odcień farby którego potrzebowałam. Zamówienie dotarło dość szybko, bez żadnych problemów. Dodatkowo w kopercie znalazłam zestaw 6 próbek, gratisem który dobrałam sobie była maska oczyszczająca Nacomi zaś produktami na które się skusiłam było 5 farb do włosów Joanny oraz dwie maseczki z Bielendy.
Maseczki do twarzy - Lass Naturals, Sephora, Shills - Black Mask
Sierpień zdecydowanie należał do miesiąca pod znakiem maseczek co będziecie mogli zauważyć również później. W jednym z postów pisałam o maseczce marki Sephora której działanie jest łudząco podobne do maseczki Avon jednak nie byłabym sobą gdybym nie wypróbowała tego na własnej skórze. Dodatkowym atutem był 20% kod rabatowy :) Następną w kolejce jest maseczka nadająca cerze blasku marki Lass Naturals - na tę skusiłam się po obejrzeniu pewnego filmiku oraz wzmiance na jej temat na blogu AlinaRose. Na chwilę obecną powiem Wam, że przepięknie pachnie! Ostatnią z maseczek stricte kremowych jest czarna maska na wągry ze strony Ezebra - użyłam jej tylko raz jednak to za mało aby cokolwiek na jej temat powiedzieć.
Gillette for Women, Satin Care - Żel do golenia Vanilla Dream
Kilka razy wspominałam już, że jestem bardzo zadowolona z męskich żeli do golenia jednak naszła mnie ochota na zmianę i tym własnie oto sposobem waniliowa wersja Gillette wpadła do koszyka - zobaczymy jak się sprawdzi na dłuższą metę :)
Herbal Care, Szampon czarna rzepa do włosów wypadających
I znów przez bloga przewija się temat wypadania włosów. Cały czas z tym walczę! Zapach szamponu nie jest powalający, najzwyczajniej w świecie śmierdzi jednak jeśli efekt będzie widoczny gołym okiem jestem w stanie mu to wybaczyć. Skusiłam się na dwa opakowania gdyż kosmetyki tego typu lecą u mnie jak woda z kranu.
Isana, Olejek pod prysznic z pantenolem i witaminą E
Dość długo męczyłam się z domywaniem podkładów i korektorów z gąbeczek. Gdybym trafiła na ten produkt wcześniej mój BB byłby jeszcze bardziej trwały. Jest to moje odkrycie roku o czym może świadczyć fakt zakupu 4 opakowań na zapas <3 Zapach nie jest taki straszny jak większość opisywała, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że ładnie pachnie :)
For Your Beauty, Przyrząd do czyszczenia szczotek do włosów
Wypadające włosy są praktycznie wszędzie jednak najgorszy problem jest z ich usunięciem ze szczotek. Z pomocą przychodzi nam właśnie taki mały gadżet ;)
Tołpa Botanic, Czarna róża - Odżywczy krem miód regenerujący na noc
Wspominałam o jego właściwościach w ulubieńcach oraz o tym, iż poczyniłam mały zapas w związku z wycofywaniem serii. Na pewno pojawi się jego recenzja gdyż jestem już po pierwszym, zużytym opakowaniu :)
Tołpa Dermo face, futuris 30+ - maska-ekspres witalizująco-nawilżająca
Skuszona pozytywną opinią Fokusowanej oraz deficytem maseczkowym postanowiłam dorzucić ją do zamówienia. Zużyłam już połówkę i całkiem fajnie sprawdza się na mojej cerze - ładnie ją nawilża, pozostawia bardzo przyjemną w dotyku.
Lomi Lomi, Maseczka do twarzy Winogrono (rozjaśniająca) & Ogórek (ujędrniająca)
Są to typowe maski w płacie - bardzo popularne ostatnimi czasy - dostępne w drogerii Hebe. Możecie kupić je zarówno pojedynczo jak i w zestawie. Ich cena to ok. 5 zł, wstępują w 7 wariantach (jaśmin, acerola, ogórek, miłorząb japoński, winogrono, aloes i granat) na każdy dzień tygodnia. Jeszcze nie miałam okazji ich używać jednak słyszałam o nich skrajne opinie.
Conny, Maseczka do twarzy węgiel drzewny (oczyszczająca), Aloes (kojąca) & Platyna (odżywcza)
Kolejne maski w płacie, tym razem z drogerii Natura. Również kosztują ok. 8 zł jednak często można dostać je na promocji. Występują w 10 wariantach (koenzym Q10, peptyd syn-ake, platyna, kolagen, złoto, aloes, węgiel drzewny, kwas hialuronowy, śluz ślimaka, granat ). Również nie miałam okazji ich używać jednak słyszałam o nich skrajne opinie.
Schwarzkopf, Silhouette - Elastyczny lakier do włosów
Skuszona wieloma filmikami Kitulca postanowiłam sięgnąć po największą pojemność lakieru do włosów Schwarzkopf z serii Silhouette który ma być elastyczny i faktycznie nie skleja włosów tworząc hełm a dobrze je utrwala w miejscu na wiele godzin. Ogromna pojemność, przystępna cena - czegóż chcieć więcej? :)Bielenda, Make-Up Academie Matt - Naturalny fluid matujący #1 Naturalny
Przyznam szczerze, że jest to kolejny kosmetyk kupiony po obejrzeniu filmiku na youtube. Tym razem zachwycona cerą Sylwii WeakPoint dorzuciłam go do koszyka podczas zakupów. Na chwilę obecną nie potrafię się z nim zbytnio dogadać jednak dam mu jeszcze szansę. Kolor moim zdaniem jest ładny, żółty co bardzo cenię ;)
L'Oreal Paris, Infallible 24h Matte Foundation - Podkład matujący do twarzy #20 Sand
Mój ulubiony podkład który już nie raz pojawiał się na blogu. Tym razem skusiłam się na odcień #20 Sand który na mojej cerze wybija się niestety różowymi tonami jednak z żółtym pigmentem nie jest mi straszny ;)
Bourjois, Air Mat - Podkład matujący do twarzy #02 Vanilla
Z tym podkładem miałam dość dziwną relację - na początku go nie polubiłam jednak pod koniec opakowania spodobał mi się na tyle, że postanowiłam sięgnąć po kolejną sztukę tyle tylko, że o odcień jaśniejszą. Niebawem pojawi się jego recenzja.
Nyc, Smooth Skin Sunny - Puder brązujący & Golden Rose, Terracotta Powder #04 & Bell, Sculpting Mat Powder - Matowy puder brązujący
Jak już na początku wspominałam na punkcie pudrów do konturowania i brązowienia cery mam małego hopla przez co postanowiłam skusić się na polecany przez WeakPoint puder z NYC - był tani jak barszcz, wpada w lekko pomarańczowe tony jednak jest świetny do ocieplania. Jeśli chodzi o puder z Golden Rose polecany przez Maxineczkę biłam się dość długo z myślami czy kupić go czy jednak odpuścić i ostatecznie moje chciejstwo wygrało - nie żałuję :) Daje delikatny aczkolwiek bardzo ładny efekt. Na koniec puder brązujący Bell dostępny w Biedronce swego czasu również dość często pojawiał się zarówno na IG jak i w blogosferze. Na dzień dzisiejszy powinnam mieć już szlaban na tego typu produkty - zobaczymy ;)
My Secret, Matt Eyeshadow - Matowy cień #510 & Catrice, Liquid Camouflage #010 & Beauty Crew #Bct-22 - Spiralka do rzęs i brwi
Są to kosmetyki zakupione na zapas. Czarny cień My Secret fantastycznie sprawdza się do zagruntowania kreski wykonanej eyelinerem utrzymując ją w ryzach przez długi czas. Korektor Catrice to ulubieniec roku którego posiadam w kilku sztukach - wspominałam o nim w oddzielnym wpisie zaś jeśli chodzi o spiralkę to jest to najlepsza z którą miałam styczność w tym przedziale cenowym.
Koniecznie podzielcie się tym , co wpadło w Wasze ręce w ubiegłym miesiącu! Może miałyście styczność z przedstawionym przeze mnie produktami? :)
znów przyciemniasz włosy? ;)
OdpowiedzUsuńZgadza się :)
Usuńdlaczego? przeciez w jasnych włosach Ci pięknie! ;)
UsuńTo jednak nie moje kolory ;) Poza tym strasznie ciężko utrzymać rudawe tony na moich włosach dodatkowo znacznie bardziej widać ich zniszczenie a nie pozwolę sobie na drastyczne ich obcięcie :)
UsuńTe farby szybko się spłukują? Czy po ich użyciu włosy nie są takie szorstkie w dotyku? Bo myślę nad koloryzacją nimi i tego się obawiam, gdyż większość drogeryjnych farb na moich włosach daje taki efekt.
UsuńOsobiście nie zaobserwowałam aby włosy po jej zastosowaniu były szorstkie w dotyku :) Rude odcienie - na które wcześniej farbowałam szybko się wypierały ale tak to właśnie z nimi jest (niezależnie od firmy), na chwilę obecną jestem tydzień po farbowaniu tym brązem i kolor nadal jest - trochę się wypłukał jednak trzeba wziąć poprawkę na moje zniszczone, niejednokrotnie rozjaśniane włosy ;) Na naturalnych bardzo dobrze się trzyma :) Myślę o tym czy nie zrobić sobie pigmentacji.
UsuńDekoloryzacje, o i ja mialam nie raz :) Ja boję się sama praktykować z koloryzacja. Zawsze pomaga mi w tym fryzjerka lub osoba, która ma o tym pojęcie w przypadku gdy kupuję farbę drogeryjna. Tym sposobem unikam zniszczen :)
UsuńDo odważnych świat należy! Włosy nie ręka - odrosną a raz się żyje ;)
UsuńKiedyś bardzo lubiłam farby joanna, może jeszcze do nich wrócę bo są bardzo tanie teraz od ok. 2 lat używam loreal casting cream gloss w chłodnym blondzie lub chodzę do fryzjera. Też mam ten box LIKE A DREAM
OdpowiedzUsuńU mnie te farby całkiem fajnie się sprawdzają natomiast moja Mama swój blond utrzymuje również farbami Joanny tyle tylko, że z tej bardziej profesjonalnej? serii :)
UsuńCałkiem sporo tych nowości Ci się zebrało, miłego testowania :)
OdpowiedzUsuńA dziękuję! ;)
UsuńJak zwykle sporo nowości:)
OdpowiedzUsuńPrzez cały miesiąc wydaje mi się, że wcale tego tak dużo nie kupiłam a pod koniec wychodzą takie kwiatki! :D Jak żyć?! ;)
UsuńO Matko, ile tego jest! Mam nadzieje, ze wszystko bedzie idealnie sie sprawdzac ;) pozdrawiam i zapraszam ;)
OdpowiedzUsuńNiestety już z podkładem Bielendy nie mogę się dogadać :(
UsuńWszystkie trzy podkłady nie sprawdziły się u mnie, są po prostu za ciemne do mojej karnacji ;) mimo że wybrałam najjaśniejsze odcienie. Farby z Naturii są dość dobre i tanie, często do nich wracam, ale nie zamawiałam nigdy w tym sklepie, zwykle zamawiam w naturze podczas promocji ;)
OdpowiedzUsuńDla mnie Bourjois jest idealny podczas stosowania samoopalacza, L'Oreal jak pisałam nietrafiony z kolorem jednak sobie poradzę - mój ulubiony, drogeryjny podkład zaś z Bielendą się nie mogę dogadać ale kolorem również nieco różowo wychodzi na mojej skórze :( Osobiście te farby kupuję stacjonarnie jednak kolor 237 jest praktycznie niedostępny w mojej okolicy i zostaje jego zamawianie przez Internet ;)
UsuńRównież dopiero uległam sławie pudru Golden Rose w odcieniu 04 ;)
OdpowiedzUsuńDługo się wzbraniałam, ojj długo jednak teraz wiem, że nie potrzebnie! ;)
UsuńPrawie nic nie znam, więc będę czekać na recenzje ;) Na puder GR też się skusiłam, bardzo ładnie wygląda na policzkach ;) Olejek z Isany działa też świetnie w swojej roli, czyli do mycia ciała ;D
OdpowiedzUsuńW pierwotnym zastosowaniu nie używałam jeszcze tego olejku ale to pewnie dlatego, że w zapasach posiadam ok. 10 żeli do zużycia :D
UsuńWypatrzyłam tutaj kilka fajnych rzeczy :)
OdpowiedzUsuńKtóre konkretnie? :)
UsuńOlejek z ISANY to mój ulubieniec:) A przyrząd do czyszczenia szczotek naprawdę jest mega przydatny:)
OdpowiedzUsuńOjj tak! Bardzo przydatny i chwała temu kto go wymyślił - już nie muszę męczyć się z grzebieniem :D
UsuńOd jakiegoś czasu dumam nad tym pudrem z GR, testowałam go na stoisku i jest jakby błyszczący.... Przyzwyczajona jestem do matowych kosmetyków tego typu:) Sporo tego:)
OdpowiedzUsuńFaktycznie, na skórze daje efekt lekkiego błysku ale jest to bardziej naturalny blask ;) Osobiście również jestem przyzwyczajona do matowych kosmetyków jednak ten stosuję jako typowy do ocieplania twarzy i sprawdza się bardzo fajnie ;) Nie ma w nim ani grama pomarańczy - ładny, oliwkowy kolor.
UsuńTen przyrząd do czyszczenia szczotek mam w planach zakupić ;)
OdpowiedzUsuńPolecam jak najszybciej - niezwykle ułatwia "pracę" :)
UsuńBardzo lubię produkty O'herbal, powinnaś być zadowolona :) Maseczki z Conny są bardzo dobre, uwielbiam szczególnie z węglem i aloesem :) Miłego używania!
OdpowiedzUsuńNiestety po kilku użyciach kosmetyków O'herbal mam co do nich mieszane uczucia :( Wczoraj właśnie nałożyłam tą maseczkę z aloesem i muszę przyznać, że jest bardzo fajna :) Jeśli efekt jaki otrzymałam będzie utrzymywał się nieco dłużej a niżeli do pierwszego demakijażu to na pewno zrobię zapas :)
Usuńsuper pudełeczko, kosmetyki są extra, i sama bym je wykorzystała w domowym zaciszu ;-)
OdpowiedzUsuńKtóre konkretnie masz na myśli? :)
UsuńMiałam podobne zdanie co do kupowania pudełek, ale mi również nadarzyła się okazja by je testować (pewnie ta sama co Tobie), więc czemu nie? Ideą pudełek jest poznawanie kosmetyków nowych marek, a nowości kosmetyczne, to chyba to, co lubi każda z nas ;)Bardzo dużo fajnych nowości :) Ciekawią mnie produkty Vis Plantis od Elfa Pharm.
OdpowiedzUsuńPodejrzewam, że pewnie ta sama okazja! ;) Oczywiście nowości to bardzo dobra rzecz dla każdej blogerki przede wszystkim urodowej. Dzięki temu możemy odkrywać perełki ale także kosmetyki które niekoniecznie przypadną Nam do gustu - "większe pole do manewru" którym później podzielimy się na stronie ;)
UsuńNietety nic nie znam z Twoich nowości.:(
OdpowiedzUsuńNominowałam Cię do Liebster Blog Award. Więcej szczegółów u mnie na blogu. Zapraszam do udziału :)
Naprawdę nic? :D
Usuńsporo ciekawych nowości :) pozostaje życzyć miłego testowania :)
OdpowiedzUsuńA dziękuję :)
UsuńSporo ciekawych kometyków, których nie znam. Miłego testowania życzę :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńSame wspaniałości:)
OdpowiedzUsuńProdukty O'herbal bardzo mnie ciekawią, ponieważ kupiłam ich odżywkę i jestem bardzo zadowolona. Ciekawe jak sprawdzą się inne produkty, które planuję kupić :)
OdpowiedzUsuńMiałam chęć właśnie na kosmetyki do włosów O'herbal ale po tych miniaturkach mam trochę mieszane uczucia i chyba jednak odpuszczę :( Jakie produkty masz w planach? :)
UsuńO produktach O'herbal słyszałam wiele dobrego, jednakże nie miałam okazji ich (jeszcze) używać. Mam podkład Bielenda Matt, odcień #2 i jestem z niego bardzo zadowolona!
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny na moim blogu :) Podoba mi się tutaj u Ciebie. Zostaję na dłużej!
Również dużo dobrego słyszałam o produktach marki O'herbal jednak po przetestowaniu tych miniaturek do włosów mam nieco mieszane uczucia - zobaczymy jeszcze jak sprawdzi się balsam do ciała ;) Podobnie jest w przypadku tego podkładu z Bielendy - nie potrafimy się dogadać :(
UsuńWidzę nowe cudeńka :) Czekam na jakieś recenzje! :)
OdpowiedzUsuńpospolitaola.blogspot.com
Mi się zawartośc bardzo podoba
OdpowiedzUsuńBardzo lubię ten podkład Infallible :)
OdpowiedzUsuńśliczne pudełeczko :) zawartość ciekawa :)
OdpowiedzUsuńjeśli o mnie chodzi to nie podjęłabym takiej prenumeraty, bo połowę kosmetyków musiałabym wyrzucać/oddawać, gdyż bardzo mało ich używam :D
Pozdrawiam,
joannavictoria.blogspot.com
Polubiłam się ostatnio z maseczkami w płacie, niestety na tych Conny się zawiodłam. W zeszłym tygodniu nałożyłam wersję z granatem na wieczór i chociaż wieczorem nie odczułam żadnego podrażnienia, to rano obudziłam się z czerwoną, piekącą, swędzącą i spuchniętą buzią.
OdpowiedzUsuńchyba z połowę Twoich nowości znam i uwielbiam!
OdpowiedzUsuńInfallible matte jest świetny jeśli chodzi o podkłady matujące, ale niestety kolory są tragiczne. Kupiłam 10 Vanilla i wyglądałam w nim jak córka młynarza :D
OdpowiedzUsuńMiłego wieczoru,
ohmels.blogspot.com
Jak zawsze ciekawe produkty :)
OdpowiedzUsuńmiłego testowania :)
OdpowiedzUsuń