Manicure
Makijaż
Recenzje

poniedziałek, 25 września 2017

Projekt denko | Zużycia minionego miesiąca { Sierpień }

Projekt denko | Zużycia minionego miesiąca { Sierpień }

Ostatnimi czasy bardzo wkręciłam się w stosowanie wszelkiego rodzaju maseczek do twarzy i to właśnie one w dużej mierze pochłonął ten wpis. Znajdziecie również co nieco o pielęgnacji włosów czy produktach z kategorii kolorówki. Zapraszam dalej! :)


Il Salone Milano, Profesjonalny krem wzmacniający kolor do włosów w odcieniu brązowym

O kosmetykach tej marki mogłyście przeczytać w osobnej recenzji. Krem ten spisał się najlepiej z całej trójki i jak wspominałam być może sięgnę po niego ponownie gdy tylko uda mi się wykończyć zapasy gdyż pozostawiał moje włosy w bardzo dobrej kondycji a przy tym podtrzymywał kolor :) Był bardzo wydajny przez co jeszcze bardziej przekonał mnie do siebie. Dostępna jest także wersja dla blondynek. 

Joanna, Farba do włosów Zimny brąz & Mleczna czekolada

Farby marki Joanna przewijają się przez mój blog chyba od początku jest istnienia więc nie muszę już ich przedstawiać :) Tym razem sięgnęłam po dość absurdalną mieszankę aczkolwiek na włosach wyszła całkiem pomyślnie! Chciałam nieco przyciemnić kolor jednak nadal zachować głęboki, średni brąz. 

Biovax, Opuntia Oil & Mango - Maska intensywnie regenerująca

Cóż to był za zapach! Przepiękny, słodki a zarazem nie duszący :) Moje włosy z maskami marki Biovax bardzo się lubią, nie mam co narzekać na ich działanie. Ostatnimi czasy mam manię na wszystko co związane jest z mango - co z resztą mogłyście zobaczyć chociażby po ulubieńcach lipca czy sierpnia. Zapach tej maski dość długo utrzymywał się na włosach co jest niewątpliwym jej plusem. Nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków a moje włosy jedynie były ujarzmione, lekkie, sypkie a przede wszystkim zdyscyplinowane i dociążone. 

Projekt denko | Zużycia minionego miesiąca { Sierpień }

Dermedic, Hydrain3 Hialuro - Kremowy żel do mycia

O tym żelu wspominałam przy okazji pielęgnacji męskim okiem.  Był niezwykle wydajny, nie podrażniał ani nie przesuszał cery, ładnie ją odświeżał i pozostawiał niezwykle miękką. Zapach tego kosmetyku był dość specyficzny aczkolwiek bardzo ładny - lekko kremowy. 

ZIAJA Mamma Mia, lano-maść

Kupiłam ją po licznych zachwytach w celu stosowania na spierzchnięte usta jako ratunek dla nich. Odpychał mnie zarówno zapach jak i konsystencja aczkolwiek początkowo używałam jej bardzo sumiennie jednak na dłuższą metę dość średnio się sprawdzała i postanowiłam odłożyć ją na półkę aby poczekała na lepsze czasu które koniec końców nie nastały. Tym sposobem znalazła się w specjalnym pudełku przeznaczonym do projektu denko a ja ponownie się na nią nie skuszę. Nie kosztowała zbyt wiele także to jedyny plus :)

ORIENTANA BIO, pianka nawilżająca do mycia twarzy Kantola

O tej piance pisałam w osobnej recenzji wszystkich kosmetyków marki Orientana ale także znalazła się w ulubieńcach minionego miesiąca :) Jak już wspominałam dzięki niej miałam wrażenie czystej, nawilżonej i odżywionej skóry, bez uczucia ściągnięcia czy podrażnienia jednak musicie mieć na uwadze jej specyficzną konsystencję. Początkowo wyobrażałam sobie gęstą i treściwą piankę jednak tutaj po zetknięciu ze skórą zamienia się w emulsję.

Nacomi Olejek do demakijażu dla cery normalnej i mieszanej

Również znalazł się w ulubieńcach sierpnia ze względu na miłość do metody OCM która trwa już od ponad roku. Stosowałam zarówno czyste oleje jak i mieszanki ale przy tym olejku zauważyłam nie tylko poprawę stanu cery ale także wzmocnienie brwi oraz rzęs :) W końcu mogę powoli zapuszczać nieszczęsne brwi które były wypadkiem mody na cienkie kreseczki! Posiadam jeszcze dwie buteleczki na zapas i zapewne na nich nie poprzestanę :)

Bielenda, Super Power Mezo Serum - Aktywne serum korygujące Anti-Age 

Tego serum nie trzeba już chyba nikomu przedstawiać - mój wybawiciel w trudnych momentach skóry. Niejednokrotnie ratował mnie z opresji i nie bez powodu znajdował się zarówno w ulubieńcach miesiąca jak i całego roku. Żadne niespodzianki nie są dla niego przeszkodą! :)

L'Oreal Skin Expert, Płyn micelarny dla skóry wrażliwej i suchej

Po dość długiej przygodzie z płynem miecelarnym marki Garnier - który notabene zaczął nieprzyjemnie pachnieć - postanowiłam skusić się na coś innego i tym oto sposobem postanowiłam na kosmetyk L'Oreala. Jakie było moje zdziwienie gdy sprawdzał się on równie dobrze a w dodatku neutralnie pachniał przy czym wydajność była rewelacyjna. Radził sobie całkiem nieźle nawet z wodoodpornym makijażem a przy tym nie podrażniał mojej wrażliwej okolicy pod oczami. W zapasach posiadam jeszcze jedną sztukę i na pewno sięgnę po kolejne :)

Kiehl's Ultra Facial Cleanser - Preparat do demakijażu i oczyszczania twarzy 

Próbkę tą otrzymałam przy okazji pudełka Naturalnie Piękna jednak już po pierwszym razie są odstawiłam. Moja skóra po zastosowaniu była ściągnięta, zaczerwieniona i nawet tonik nie pomagał w załagodzeniu sytuacji. O ile z kultowego serum jestem zadowolona o tyle preparat ten trafił do kosza. Nie, dziękuję.

Projekt denko | Zużycia minionego miesiąca { Sierpień }

Organic Shop, Peeling #Honey Cinnamon & #Sicilian Orange

Peelingi marki Organic Shop bardzo przypadły mi do gustu. Są niezwykle tanie, w miarę wydajne a przede wszystkim robią to co mają robić nie podrażniając przy tym skóry a pozostawiając ją niezwykle gładką i miłą w dotyku. Występują w wielu wariantach zapachowych więc na pewno każda znajdzie coś dla siebie :) Pisałam o nich między innymi w ulubieńcach a w najbliższym czasie szykuję także pełną recenzję. 

Projekt denko | Zużycia minionego miesiąca { Sierpień }

Perfecta, Lekki mus do ciała #Tahiti #Bahama  #Hawaii

Buble jakich mało! Czekały na "gorsze czasy" ale koniec końców wylądowały w koszu. Nazwy i obrazki przyciągają na myśl przepiękne, orzeźwiające, lekko słodkie zapachy a w rzeczywistości są bardzo chemiczne i wręcz odpychające. Kupiłyśmy je w ciemno bez możliwości wcześniejszego powąchania - pamiętajcie, że nie ładnie jest otwierać zalakowane kosmetyki - więc tym sposobem nieźle się naciełyśmy. Swego czasu dostępne były w Lidlu. Pozostawiają dodatkowo po sobie lepiącą warstwę której niecierpię. 

Projekt denko | Zużycia minionego miesiąca { Sierpień }

Dr. Sante, Macadamia Hair, Szampon odbudowa i ochrona

Szampon ten poznałam dzięki pudełku U.R.O.K jednak znajdował się tam w pojemności 250 ml aczkolwiek spodobał mi się na tyle, że postanowiłam poszukać większej pojemności. Trochę się za nim nachodziłam jednak było warto. Włosy po nim są niezwykle miękkie w dotyku, gładkie i lśniące aczkolwiek przy takiej pojemności może się znudzić a włosy przyzwyczaić niemniej jednak bardzo go polecam i na pewno wrócę do niego za jakiś czas :)

Projekt denko | Zużycia minionego miesiąca { Sierpień }

Cosnature, Naturalna multi-odżywcza maska do twarzy z rokitnikiem

Ulubieniec sierpnia który przepięknie, lekko słodko pachnie. Skóra po jej zastosowaniu była widocznie nawilżona, wygładzona a przy tym odżywiona i zrelaksowana. W żadnym wypadku nie było mowy o podrażnieniu, ściągnięciu czy przesuszeniu. Śmiało mogę Wam ją polecić a sama sięgnę po kolejne saszetki :)

Bielenda, Hydrożelowa maseczka ultra nawilżająca

Całkiem przyjemna maseczka która ładnie wygładza oraz lekko nawilża. Jak sama nazwa wskazuje posiada żelową konsystencję. Pozostawia niestety po sobie lepką warstwę która nie do końca mi odpowiada. Nie zapycha ani nie podrażnia. Ot taka maseczka - nie powaliła mnie na kolana jak Orientana opisywana poniżej, jest ona poprawna :)

Bielenda Carbo Detox, Oczyszczająca maska węglowa do cery mieszanej i tłustej

Posiada bardzo ładny zapach który niestety nie utrzymuje się zbyt długo - a szkoda :) Posiada czarny kolor oraz  kremową konsystencję która nie sprawia żadnych problemów podczas aplikacji. Nie szczypie, nie podrażnia ani nie wysusza. Dzięki niej moja cera jest oczyszczona, wygładzona, lekko zmatowiona a koloryt ujednolicony. Nie jest to moje pierwsze ale i nie ostatnie opakowanie.

Bielenda, Blue Detox - Detoksykująca maska metaliczna do cery suchej i wrażliwej

Ta maseczka posiada całkiem przystępną cenę i bardzo ładny zapach, przyjemnie się zmywa, nie uczula ani nie zapycha, skóra po jej zastosowaniu jest miękka w dotyku i lekko nawilżona ale jej największym minusem który skreśla jej ponowny zakup jest fakt, iż przez pierwszych kilka minut szczypie w oczy jak oszalała! Łzy lecą niesamowicie :(

Bielenda Hydro Booster Jelly Mask, Żelowa maseczka ultra nawilżająca 

Uwielbiam ją nie tylko za przepiękny zapach ale także działanie :) Posiada przyjemną, żelową konsystencję która jest bardzo łatwa zarówno w rozprowadzeniu jak i zmyciu. Bardzo ładnie nawilża i rozświetla pozostawiając cerę wygładzoną z ujednoliconym kolorytem. Na pewno sięgnę po nią ponownie gdyż to naprawdę dobra maska za grosze :) Nie zapchała mnie, nie podrażniła ani też nie spowodowała innych, niepożądanych skutków ubocznych.

Hada Labo Tokyo, Moisturizing Facial Sheet Mask - Głęboko nawilżająca maska na tkaninie

Bardzo przyjemna maseczka z dużą ilością serum w środku które wystarcza na ponowną aplikację zarówno na szyję jak i dekolt :) Całkiem nieźle skrojona, nie stwarzała większych problemów podczas noszenia, nie podrażniła mnie, nie uczuliła a pozostawiła skórę gładką i miękką w dotyku, lekko nawilżoną. Ciesze się, że skusiłam się na nią w promocji gdyż nie wiem czy sięgnęłabym po nią w regularnej cenie.

Conny, Maska do twarzy z węglem drzewnym

Tej maseczki użył mój Mąż jednak nie zaobserwowaliśmy u niego żadnych spektakularnych efektów. Cera była lekko nawilżona i wygładzona jednak zadaniem maski była regulacja wydzielania sebum co jak można się domyślić nie miało miejsca. Na szczęście nie podrażniła ani też nie zapchała skóry. Nie sięgniemy po nią ponownie pomimo całkiem przystępnej ceny.

Orientana, Maska z naturalnego jedwabiu 'Granat i Zielona herbata'

Pierwsza maska która miała tak cieniutką płachtę! Fantastycznie nasączona serum które tak jak w przypadku maseczki Hada Labo wystarczyło na ponowną aplikację - oczywiście nie całej maseczki :) Pięknie nawilża, uspokaja oraz odżywia moją cerę dodając jej świeżości i blasku. Nie odczułam żadnego podrażnienia, pieczenia czy ściągnięcia a wręcz przeciwnie. Na pewno sięgnę po nią ponownie i trafia na listę must have! :) Dodatkowo posiada delikatny i bardzo przyjemny zapach.

L'Biotica, Bubble Mask Intensive Cleansing - Maska bąbelkująca silnie oczyszczająca

Niekwestionowany ulubieniec! Skóra po niej jest świetnie oczyszczona, zmatowiona - zdrowo - a pory odrobinę zmniejszone. Dodatkowo pozostawia cerę niezwykle miękką i gładką w dotyku a przede wszystkim rozświetlona i odświeżona. Bąbelki które wytwarzają się tuż po aplikacji dają uczucie niezwykle przyjemnego masażu - 2 w 1!

Marion, Fit&Fresh Avocado Face Mask 

Maseczka ta bardzo ładnie się wchłania pozostawiając po sobie lekko tłustą warstwę która na szczęście znika tuż po przemyciu twarzy. Nie uczula ani nie podrażnia - twarz po jej usunięciu nie była zaczerwieniona jednak przez pierwsze kilka minut lekko szczypie tuż po aplikacji. Posiada całkiem przyjemny zapach a cała saszetka wystarcza na jedną aplikację. Skóra po jej zastosowaniu była miękka, promienna i lekko nawilżona jednak na tyle, że na dobrą sprawę nie musiałabym używać kremu. 

Projekt denko | Zużycia minionego miesiąca { Sierpień }

MAC Studio Fix Fluid SPF 15 - Podkład do twarzy

Pisałam o nim w osobnej recenzji. W upały które ostatnimi czasu panowały sprawdzał się bardzo dobrze, świecił się jednak nie na tyle abym mogła go skreślić - spisywał się znacznie lepiej a niżeli większość podkładów które posiadam. Dawał mi zadowalające krycie przy bardzo ładnym odcieniu wpadającym w żółte tony. Z pudrem matującym nie powodował przesuszenia, nie ciastkował się, nie zapychał ani też nie uczulał. Nie wykluczone, że zaopatrzę się w kolejną buteleczkę :)

Estee Lauder Double Wear, Trwały podkład do twarzy

Mój podkład ślubny który w tamtym czasie sprawdził się wyśmienicie. Dawał mi satysfakcjonujące krycie i świetną trwałość w jednym. Szybko zastyga więc trzeba z nim pracować w ekspresowym tempie. Znacznie lepiej wygląda aplikowany najpierw pędzlem a następnie doklepany gąbeczką. Niestety nie wiem co się stało jednak nakładany w ostatnim czasie nie trzymał się już tak dobrze. Po ok. 5-6 godzinach mój makijaż nie wyglądał już tak fajnie jak niegdyś. Znacznie lepiej sprawdza się słynny i kochany przeze mnie Catrice HD Liquid Coverage. ELDW nie zapycha, nie waży się, nie zbiera w zmarszczkach jednak stosowany codziennie na średnio nawilżoną cerę może ją przesuszać

Sleek Brow Perfector, Żel do Brwi #Clear

O żelu do brwi Sleeka pisałam zarówno w ulubieńcach jak i projekcie denko tyle tylko, że wersji #Light Brown jak sprawdzały się one tak samo z tą różnicą, że jeden dodatkowo dawał lekki kolor :) Żel ten zachowywał się podobnie jak lakier do włosów dzięki czemu przez cały dzień nie musiałam martwić się o wygląd moich brwi. Niezwykle wydajny w przystępnej cenie aczkolwiek średnio już dostępny.

Pixie Cosmetics, Reviving Under Eye Concealer - Kryjący korektor pod oczy

Korektor ten znalazł się w jednym z pudełek ShinyBox aczkolwiek miał krótką datę przydatności. Producent zapewniał, iż kosmetyk ten dedykowany jest do zakrywania cieni pod oczami więc w takim razie życzyłabym sobie aby nie zbierał się w załamaniach a skubaniec jeden niesamowicie podkreślał każdą, nawet mikroskopijną zmarszczkę! Posiadał lekko tłustawą konsystencję która może być tego sprawczynią a ponadto jego krycie było średnie. Użyłam go kilka razy a później już tylko leżał aż przyszedł na niego czas. 

Annabelle Minerals - Gąbka do makijażu Softie S

Najpierw kupiłam ją po dość pochlebnych opiniach w Internecie jednak była ona tak twarda, że nie wyobrażałam sobie aplikacji nią korektora pod oczy a następnie drugą, taką samą otrzymałam w pudełku ShinyBox. Jedna z nich powędrowała do siostry która miała podobne odczucia do moich. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! 

Projekt denko | Zużycia minionego miesiąca { Sierpień }

Próbki kremów BB Dr. G

Jako wielka miłośniczka tradycyjnych podkładów nigdy nie brałam pod uwagę tego typu kosmetyków do czasu kiedy nie otrzymałam próbek zachwalanych przez wiele z Was kremów BB marki Dr. G. Początkowo podchodziłam do nich niczym pies do jeża jednak już po pierwszej aplikacji efekt bardzo mi się spodobał - nie wiedziałam tylko jak będzie z trwałością i o dziwo ta też okazała się dobra ;) Minęło trochę czasu a ja zaopatrzyłam się w pełnowymiarowe opakowanie - które? O tym dowiecie się już  z nowości września. 


Dajcie znać w komentarzach czy miałyście styczność z tymi kosmetykami oraz co Wam udało się w ostatnim czasie zużyć? :)


Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



13 komentarzy
  1. Muszę w końcu wypróbować maskę Biovax i micel L'Oreal ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne,klimatyczne zdjęcia! Wstyd sie przyznać, ale osobiscie nie znam zadnego produktu z Twojego denka, chociaz i MAC i ELDW mnie kusi ��:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam tylko maseczki Bielenda, ale każda z nich podrażnia moje oczy. Z Twoich zdenkowanych produktów mam zamiar kupić: olejek do demakijażu Nacomi, płyn micelarny L'Oreal i peelingi Organic Shop. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Serum bielenda to i mój wielki ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawe zuzycia, nie miałam nic z twoich kosmetyków, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Estee Lauder to mój hit wśród podkładów. Obecnie odstąpiłam od niego i żałuję. Obecnie wyszła wersja wodoodporna i jestem bardzo ciekawa, słyszałaś? Polecam wypróbować, pierwsze opinie dość pozytywne są. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Peelingu z Organic Shop uwielbiam :) zastanawiałam się ostatnio nad pokładem Estee Luader. Jednak póki co jakoś mnie nie przekonuje do końca...

    OdpowiedzUsuń
  8. Uzywalam jedynie maski z Bielendy Carbo Detox i byla fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj powiem Ci, że zużycia całkiem spore ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. wow, chciałabym tak wszystko zużywać :D
    Co do maseczki z Bielendy Blue Detox - mam takie samo zdanie! Łzy leciały mi jak oszalałe i właśnie przez to więcej jej nie kupiłam:/ Z kolei bąblująca z L'Biotici sprawdziła się u mnie również super:)

    OdpowiedzUsuń